niedziela, 7 lutego 2016

W Pułapce 1

◘ Nigdy nie zastanawiałem się jak będzie wyglądało moje życie... Spać , ubrać się , jeść , uczyć to normalne potrzeby człowieka. Wieść spokojne ludzkie życie nie jest trudno. Chyba że jest się kimś takim jak ja. Człowiek popełnił w rzyciu przynajmniej dwa z siedmiu grzechów głównych. Pycha. Chciwość. Nieczystość. Zazdrość. Obrzarstwo. Gniew. Lenistwo. Każda istota żyjąca na ziemi musiała popełnić właśnie któreś z tych błędów. 
Większość z was pewnie mnie już zna. Ale przedstawie się jeszcze raz. Nazywam się Kurosaki Ichigo. Chcecie wiedzieć ile mam lat? Dziewiętnaście. Jak wyglądam? To chyba każdy wie. Czym się zajmuje? Jestem zwykłym uczniem liceum , barmanem. Czy prowadze normalne życie? Raczej tak. Kim jestem? Sam nie wiem. ◘


Siedząc w parku myślał dlaczego tak się stało. Czy to jego wina? Nie to złe pytanie. Czyja to wogóle wina. Bo na pewno on się nie będzie tłumaczył znowu ojcu , ani do niego nie zadzwoni , ani nie pojedzie przeprosić. Duma mu na to nie pozwala. Nic nie poradzi na to że zostanie na drugi rok w tej samej klasie. A to wszystko miało miejsce tydzień temu:

,, - Zamkij się w końcu! - warkną.
- Nie pyskuj! Wytłumacz mi dlaczego oblałeś!
- Nie twój interes!
- Mój! Jesteś moim synem i jestem za ciebie odpowiedzialny! I chcem wiedzieć co mają znaczyć te oceny! Dllaczego zaniedbywasz naukę!
- Mam też prace do cholery! Po co mi szkoła?!
- Musisz ją skończyć! To obowiązek każdego człowieka!
- Ale nie mój!
- Twój też! Pomyśl co by powiedziała Masaki gdyby cię widziła!
- Na pewno by nie robiła afery! - nastała cisza. Żaden z nich nie chciał już drążyć tego tematu bo był zbyt bolesny. Wreszcie to milczenie przerwał Ichigo. - Wyprowadzam się.
- Co??!
- Mówię że się wyprowadzam.
- Słyszałem.
- To po co się pytałeś?!
- Ichigo , uspokuj się.
- Nie! Mam już cię serdecznie dość!
- Nie pozwole ci odejść. Kto wie co będziesz sam wyrabiał w domu , a może z kimś.
- Jestem katolikiem. Przestrzegam celibatu
- To jeszce nie miałeś swojego pierwszego razu??? O.O
- Nie twoja sprawa!
- Wracając do wcześniej ... Nie wyprowadzisz się.
- Ach tak? A jak powiem że już mam mieszkanie.
- Jak to?
- Tak to. Kupiłem małe mieszkanko za nie dużą cenę , od dawna miałem dość kłótni z tobą. Właściwie to potrzebne rzeczy już tam są , miałem ci to powiedzieć jutro ale po co zwlekać. Nie bój się , nie mieszkam daleko od ciebie , Yuzu i Karin , takiego dziecka nie powinno się zostwiać bez nadzoru , kto wie co będziesz chciał wymodzić i jeszcze Yuzu i Karin.
- Ichigo....
- Skończ. - powiedział stanowczo. Założył z powrotem buty i wyszedł trzaskjąc drzwiami. Czeka go jeszcze praca w barze. Do szkoły też musi chodzić. Ale za tydzień wakacje , więc nie będzie musiał się o to martwić. "
I właśnie minął tydzień  , zakończenie roku ma za sobą , trzeci raz będzie kiblował w dodatku znowu przyjdą pewnie nowi ucznniowie. Słyszał takrze że zmieniają dyrektora szkoły. Jest ciekawy czy będzie to taki cienias jak poprzedni. Pamiętał jak tego roku zalał całą halę sportową w szkole i przeją się tym jedynie jego nauczyciel od W.F . Jednak i tak nie omineły go te jedynki gdy za każym razem coś zbroił.  Lubił szkołę mimo pozorów. Większość się go tam bała bo chodziły plotki że należy do jakiegoś gangu , albo co jeszcze śwwirnięte , mafii.  Nienawidził też jak mówiono o jego włosach , nie rozumiał co ludzie mają do tego koloru , z takimi się już urodził. Często jak przechadza się , nie zależnie gdzie każdy choć raz musi na niego zerknąć , czy to facet czy to kobieta. Gdy kiedyś założył czarną perułkę nic to nie zmieniło. Patrzli na niego jak jakiś cód natury. Nawet jego wuefista. I właśnie na kondycje swoją nie może narzekać. Jest najlepszy w całej szkole i wiele klubów sportowych starało się o niego , ale on zawsze odmawiał. Nie jezdził nawet na zawody. Po prostu wykonywał swoje obowiązko szkolne , no i w wolnym czasie gdy się nudził wymyślł różne sposoby jak uprzykrzyć nauczycielom życie. Gdy wspominał że wszyscy się go bali , miał na myśi prawie wszystkich. Na przykład taki Keigo który zawsze wita go okrzykiem ,,Ichiiiigoooo!" a później obrywa gdy próbuje go przytulić. Lub taki Chad i Mizurio , zawsze spokojni , nawet aż za bardzo. -.- Albo Inoue która mówi do niego za przesłodzonym głosem któy go wkurza , no i zawsze chodzi z Tatsuki . I na końcu Ishida który jest najbardziej wkurzający ale również jest jego najlepszym kumplem. Jak widać są najdziwniejszą paczką w szkole. A to jeszcze nie koniec . Isshin co chwile do niego jeździ i błaga na kolanach by wrócił do domu bo Yuzu i Karin za nim płaczą , nawet nie wie jak zdobył jego adres zamieszkania , i nawet nie chce wiedzieć. Ale musi przyznać że się stęsknił za Karin i Yuzu. Teraz musi sam sobie robić jeść , ale co dziwne w połowę tygodnia opanował sztukę kulinarną , można nawet powiedzieć że lepiej niż jego młodsza siostra. Jednak to nie przydaje się w jego pracy. Właśnie praca.... Nie przeszkadza mu że pracuje w barze dla biseksualistów no ale żeby jacyś kolesie się do niego dostawiali to jedno , a to że porządnie im przyłożył gdy próbowali się do niego dobrać to druga sprawa. Dziwi się że jeszcze nie zrezygnował z pracy barmana , a zbiera się do tego jakiś rok , czyli tyle ile tam pracuje , bo już na wstępie mu się za bardzo nie spodobało , zwłaszcza że pracuje w nocy a wtedy jest straszny ruch i wiele do roboty , dlatego często przysypia na lekcji. Bo co za dureń każe pracowac w nocy chłopakowi który ma lekcje z samego rana.
- Wszyscy ludzie to idioci. - westchną podsumowując wszystko. Wstał z ławki i skierował się do ,,swojego" domu. Jest już późno a on zaczyna zaraz prace dlatego postanowił iść skrótem. Wszedł w ciemną uliczkę  gdzie nikogo nie było , takie miejsca lubił , gdzie jest cisza i nikt mu nie przeszkadza. Dziwił sie jak większość osób może znieść ten hałas panujący na przykład na zatłoczonych ulicach , barach , w szkole , centrum czy nawet w domu. (tutaj chodzi głównie o tate Ichigo- chałaśliwy) I rozmyślając tak nawet nie usłyszał że ktoś za nim idzie. Ten ktoś (już się pewnie domyślacie) w mgnieniu oka znazł sie przy Kurosakim zasłaniając mu usta dłónią , odsłaniając przy tym prawą stronę szyi , a drug ręką powsrzymując ręce przed ucieczka. Reakcja chłopaka była dla ,,ktosia" zadziwiająca , Ichigo ani drgną i to na pewno nie ze strachu bo serce bije mu normalnym rytmem , w rzeczywistiści to ktoś miał rację , pomarańczowłosego to nie ruszyło , nie raz pakował sie w bezsensowne kłopoty dlatego teraz myślał tylko jak tu uciec , ale nawet nie zdążył  pomyśleć bo tajemnicza osoba wykonała ruch wydłużając swoje kły. Ichigo poczuł jak coś dotyka jego skóry na szyi i to go już zaniepokoiło. - Czego chcesz? Nie mam nic co bym mógł ci teraz dać. - powiedział opanowanym , lecz stanowczym głose , co jeszcze bardziej zaintrygowało nieznajomego , który niewidocznie się uśmiechał chytrze. Był ciekaw jak chłopak zareaguje na to co zaraz nastąpi.
- Zaraz się dowiesz. - po tych słowach Kurosaki poczuł paraliżujący ból pochodzący od szyi a przenoszący się na całe ciało. Jękną z bólu szarpiąc się nieznacznie.
- Odwal się... - to były ostanie słowa jakie powiedział bo później wszystko stało się czarną plamą.

Po obudzeniu sie zauważył biały sufit. Usłyszał dzwięk pikania maszyny , rozmowy z korytaża , a także czuł ciężar na udach. Podnosząc się do siady zauważył że jest w szpitalu ,  a na jego nogach najwidoczniej zasneły Yuzu i Karin , zauważył też że Isshin śpi na krześle w kącie pokoju.
- Jak się czujesz? - usłyszał szept i odwrycił się w stronę drzwi prowadzących do sali w którch stała młoda pielęgniarka.
- Dobrze , nic mi nie jest. Ile spałem.
- Około 10 godzin. Ale na pewno wszystko ok?
- Tak. 
- Rozumiem. Ale jeszcze poleż. Doktor cię zbada i powie kiedy możesz wyjść. - przytaknąłem. Chwilę gdy wyszła bawiłem się pościelą gdy wspomnienia wczorajsego wieczoru wróciły.  
Co to było? Ten koleś go ugryzł , czy to był jakiś kanibal czy co? Nawet nie widział twarzy nieznajomego , słyszał tylko jego głos który go trochę przeraził , a potem.... Odruchowo dotknął swojej szyi , nie poczuł by widniała na niej jakaś blizna , najwidoczniej się zagoiła , ale tak szybko? Prubując wstać , zapomniał że na jego kolanach leżą Yuzu i Karin.
- Onii-chan. - Yuzu przetarła zaaspane oczy. By spojrzeć na swojego brata. Ichigo popatrzył na budzącą się rodzinę. Siostrom nie powie co się stało , to już postanowił. Może pogadać o tym z ojcem? Nie , to raczej też zły pomysł , najlepiej udawać że nic się nie stało. 
- Ichi-nii.
- Co jest Karin?
- Co się stało?
- Nie rozumiem.
- Pytam się co ci jest że leżysz w szpitalu. - już miał coś odpowiedzieć , gdy na sale wszedł doktor. 
- Jak się czujesz?
- Dobrze.
- Zobaczymy czy dobrze. - rodzina Kurosakich odsuneła się trochę od pomarańczowłosego by doktor mógł go zbadać. 
Badania nie trwały długo , wszystko okazało się w porządku , dowiedział się takżę że znaleziono go w tej samej ulicy i w tym samym miejscu gdzie został zaatakowany , powiedzieli mu też że jeszcze przed obudzeniem się miał rane po ugryzieniu na szyi , najpewniej zwierzęcia , oczyywiście skłamał i to potwierdził muwiąc że zaatakował go pies mający wściekliznę , banalne kłamstwo ale się na to nabrali. I tak wyszedł ze szpitala. Teraz musi iść na pichotę do mieszkania , oby też tylko z pracy go nie wylali. Jego rodzina chciała go zawieść do domu ale on stanowczo powiedził że pójdzie piechotą. I gdy doszedł zastygną w drzwiach. Poczuł paraliż całego ciała , a później krzykną najgłośniej jak się dało z bólu. Nagle wszystko znikło a on zemdlał ......

Gdy się obudził pierwsza rzecz jaka do niego doszłą to to że leży u siebie w salonie , przykryty kocem. Zdezorientowany popatrzył na wszystkie strony czy ktoś tu jeszcze jest , jednak był tylko on. Ale na pewn ktoś go tu przyniósł bo zemdlał przed drzwiami i musiał ktoś go przytachczać do salonu. Przerwał swoje roznyślanie gdy poczuł się głodny , jak torpeda znalazł się w salonie i walną w stół przewracająć go. Otworzył szeroko oczy w zdziwieniu.
- Co jest? - nie rozumiał jak mógł znaleźć się tak szybko w kuchni i jeszcze przewrócił przy tym stolik.
- Chętnie ci to wyjaśnie - odwracając się zobaczył jakiegoś kapelusznika ubranego na zielono.
- Coś ty za jeden?
- Urahara Kisuke , pozwól że ci pomogę Kurosaki Ichigo.

                                                       

................................................................................................................................................
No to początek już za sobą , w następnym pojawi się drugi , główny bohater. Chyba nie spodziewalibyście się takiego początku co nie? A teraz chcem pokazać jak sy wyobrażałam Ichigo w tym opowiadaniu:
 Normalnie , codziennie to znaczy że w szkole , mieście , domu.              /       W pracy , czyli że tam gdzie pracuje jako barman.




No to tyle , czekajcie na drugą część ,, W pułapce" :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz