Chodzą słuchy że za lasem.
Ktoś jęczy pod balansem.
Nikt nie wie że to rudy chłopak.
Który jęczy przez albinosa.
Hichigo go popycha.
A Ichigo wzdycha , wzdycha.
Rozkosz nie mała.
Dla obu wspaniała.
Gdy Shiro przyśpiesza.
Chłopak się wycięcza.
Obydwaj dochodzą.
I odchodzą.
Następnego dnia.
Wszystko zaczyna się od nowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz