niedziela, 7 lutego 2016

Rozdział 5 : Trzy Życzenia cz.I

Dobiegłem w końcu do jego domu , doganiając go. Czemu on musi tak daleko mieszkać! Akurat wszedł pędem do mieszkania i słyszałem jak zamyka na klucz. I to niby mnie powstrzyma? pff. Zapukałem kilka razy i powtarzałem by otworzył ale...
- Spieprzaj! - sami słyszycie.
- Natsu kurwa!
- Mówiłem , spierdalaj! - a więc to tak? Nie dajesz mi wyboru Natsu. Z całej siły kopnąłem w drzwi że wypadły z zawiasów , ale nie zdążyłem zrobić kroku dalej a już leciały w moją stronę kule ognia , musiałem zająć się ich unikaniem. - Chcesz mnie kurwa przypalić , idioto?! - krzyknąłem ciągle unikając ognia.
- Odejdź!
- Ani mi się śni!
- To przygotuj się na....- nabrał do płuc powietrza , o nie , jak to zrobi to co myślę to nie tylko że strona domu po której ja stoję będzie sfajczona to jeszcze może podpalić las i będzie pożar! Ja nie mogę , on jest świrnięty. Ale i tak go kocham. Dlatego zanim to  zrobił...
- Okey , Okey!!! Tylko nie rób tego!!! - posłuchał , na szczęście. Wziąłem drzwi z podłogi i umieściłem na swoim miejscu.... a potem przez nie wyszedłem. Jutro ostatni dzień do końca zakładu....ostatnia szansa. Ej! To teraz to na serio można mnie brać za zboczeńca jeśli widzę takie rozwiązanie problemu. O matko! Co ja wygaduje! Czyli że inni mają rację. ( prawo Gray , dopiero coś się zorientował) A jebać to! Mogę nim być , a co?! Zabroni ktoś? Nie moja wina. To przez to że ten debil tak na mnie działa. Zamieniam się w Juvię! Tylko nie to! Nie chce być nią! Ona jest strasznie denerwująca z tym swoim Gray-sama , a później się uczepia jak klei , i mówi brednie o naszej ,,miłości". Wkurzająca! A właśnie. Po incydencie z pocałunkiem w gildii nigdzie jej nie widziałem. Ciekawe co się z nią stało... A nieważne. Ważne jest teraz to że muszę jutro złapać tego idiotę. Nie odpuszczę! Nie ma mowy! Jeśli okaże się później prawdą że to przez Lissanę to ją chyba zabiję.... Natsu... Czemu to się tak skomplikowało? Byliśmy razem DWA dni! Dwa pieprzone dni! Cholera! Moje krótkie rozmyślanie przerwałem gdy doszedłem do mieszkania. Wziąłem zimny prysznic by ochłodzić trochę myśli a gdy wyszedłem  ,zawinąłem sy ręcznik wokół bioder , nawet nie chciałem zakładać ciuchów po prostu położyłem się na kanapie w salonie bo do pokoju nie chciałem człapać. Było coś po północy a ja po raz drugi dzisiaj próbowałem zasnąć. I udało mi się.
Następny dzień:
Gdy się obudziłem od razu poszedłem do gildii. Było wcześnie aż dziwie się że o tej godzinie wstałem , jest 8:00 więc nie zdziwiło mnie że Dragneela jeszcze nie ma. Pewnie śpi albo wyżera wszystkie jedzenie z lodó... chociaż nie , przecież on nie ma lodówki , zawsze je w gildii , i powinien niebawem być. Chociaż na dworze pada , ale dla niego pewnie to bez różnicy , niezależnie od pogody , przyjdzie. Na pewno....
3 godziny później:
Gdzie on kurwa jest?! Byłem na 80% pewny że przyjdzie. Dlaczego na 80% ? Bo po wczorajszym wydarzeniu to zwątpiłem , i widać te 20% wygrało! Nie noo... Akurat do środka weszła Lucy. Może był u niej?
- Lucy! Widziałaś Natsu? - gdy mnie usłyszała , podeszła i uśmiechnęła tak jak zwykle.
- Przyszedł do mnie w nocy i wepchał mi się do łóżka , a teraz gdy z nim szłam tutaj , zatrzymała go Lissana.
- Lissana? A co chciała?
- Mówiła coś o miesięcznej misji z Gromowładnymi. Chyba dzisiaj wyjeżdża , pewnie chciała się pożegnać. Wiesz , ona... - posmutniała. - A właśnie Gray , myślałam że wy z Natsu jesteście parą , nie wiedziałam że Lissana zostanie jego...
- Lucy...
- Tak? - powiedzieć? Czy nie powiedzieć? ... Powiedzieć!
- Mam pewne podejrzenia co do tego.
- Możesz trochę jaśniej?
- Chodzi mi o to że myślę , że Lissana powiedziała coś Natsu , bo po rozmowie z nią po prostu powiedział że z nami koniec. Nie wierzę że już mnie nic z nim nie łączy , bo wiem. Wiem że to nieprawda , wczoraj się tego domyśliłem i jestem pewny. - mówiłem stanowczo , prawdę , tak że tylko ona to słyszała.
- Gray... Wierze ci.
- Naprawdę?
- Tak. Wiesz widziałam jak Natsu się krzywi gdy ją zobaczył , i sztucznie się uśmiechał , chociaż próbował ukryć niezadowolenie to... i tak zauważyłam to w jego oczach. One wszystko mi powiedziały. - prawda , po jego oczach widać wszystkie jego emocje. Tak jak wczoraj ja to zobaczyłem. - No i z resztą to dziwne żeby homoseksualista miał dziewczynę.
- A no dziwne.- i to jak , stu procentos że Natsu mnie kocha! Na pewno! - Dzięki Lucy - wstałem.
- Idź do niego , może ciągle jest tam gdzie stał. - uśmiech jej się poszerzył , to samo było u mnie.
- Taki mam zamiar. - nie mówiąc sobie tego drugi raz , wbiegłem z gildii w poszukiwaniu mojego ukochanego , grzejnika. Zauważyłem go na drodze , Lucy dobrze mówiła , stał tam gdzie przedtem.
Stanąłem jak wryty gdy byłem bliżej, Stał trzymając jedną rękę na karku z głową spuszczoną lekko w dół. Deszcz skapywał na jego włosy i ubrania dodając mu uroku. Piękny obraz , ale i smutny... Gapiłbym się na ten obrazek z bajki długi czas. Natsu nawet nie zdaje sobie sprawy z tego że ze swoją urodą mógłby być na okładce magazynu , albo nawet zostać modelem. Teraz jak tak parze nie mogę uwierzyć że to ten narwanie , teraz wydaje się taki spokojny i ... smutny , ale piękny i uroczy i ... mój. To ja jestem tym którgo obdarzył uczuciem i to ja jestem tym do którego należy , nawet teraz. Uniósł głowę ku niebu a później popatrzył w stronę gdzie jetem ja.
- Czego chcesz? - teraz widziałem w jego oczach ból , tęsknotę... Natsu....
- Porozmawiać i ...
- Nie mamy o czym rozmawiać.
- A ja myślę że mamy. - olał moje ostatnie słowa i tak po prostu zaczął iść przed siebie.
- Natsu! - znowu mnie zignorował , co mnie zirytowało. Podbiegłem do niego i złapałem za ramiona nie dając mu iść dalej. Spuścił głowę do dołu a grzywka przysłoniła mu oczy. Wziąłem jedną rękę i złapałem go za podbródek , i uniosłem jego twarz ku kurze. Zaczął błądzić wzrokiem wszędzie byle nie na mnie.
- Spójrz na mnie! - warknąłem z słyszanym bólem w głosie , bo to mnie zabolało. Że nie chce na mnie spojrzeć. A on ciągle patrzył gdzie indziej. Podenerwowany wziąłem w obydwie dłonie jego twarz i zmusiłem do tego by jego wzrok był skupiony na mojej twarzy. - Teraz zadam ci pytania i masz na nie odpowiedzieć szczerze. Po pierwsze: Co zrobiła ci Lissana? - czekałem jeszcze trochę ale milcza. Nie odpowie? Jeszcze zobaczymy. - Mów! - przybliżyłem twarz do jego twarzy i wtedy zobaczyłem prawie niewidoczny rumieniec.
- Nie. - odpowiedział krótko.- Odejdź.
- Nie dajesz mi wyboru Natsu. - z wkurwionym wyrazem twarzy i sadystycznym uśmieszkiem przerzuciłem sy go przez ramię i skierowałem kroki do swojego mieszkania. Szarpał się jak dzikie zwierzę.
- Puść mnie! - walił pięściami w moje plecy.
- Nie , bo wtedy zwiejesz. - ranyy... ile on ma energii w sobie? - Masz zamiar szarpać się przez całą drogę?
- Tak! Do puki mnie nie puścisz! - na chwilę zamilkł , no nareszcie!.... Ale po chwili - Aaaa! Ratunku! Zostałem Porwany! - i tak staliśmy się główną atrakcją dla przechodniów. No super.
- Cicho tam! - klepnąłem go w tyłek na co zapiszczał jak mała dziewczynka , zaczął mnie bić po plecach ale się nie odzywał. Przynajmniej tyle. Po kilku minutach widocznie się zmęczył bo przestał katować moje biedne plecy i akurat doszedłem pod drzwi mojego mieszkania. Bez zbędnych ceregieli zamknąłem drzwi i odstawiłem Natsu. Próbował mnie wyminąć i dojść do wyjścia (chociaż było zamknięte , ale nie musi o tym przecież wiedzieć) ale powaliłem go na ziemię nie dając już szans na ucieczkę. .... I wtedy wpadłem na genialny , w moim mniemaniu , pomysł. Gdy Natsu zauważył sadystyczny błysk w moich oczach przełknął głośno ślinę z rumieńcem na twarzy.
- Lodowy Twór : ... - zacząłem i złączyłem nadgarstki Natsu nad głową by później pojawiły się na nich lodowe... Kajdanki. Później wyczarowałem lodowy pal by przytrzymał jego ręce w takiej pozycji. Uśmiech nie schodził mi z twarz. - I co teraz zrobisz? - szepnąłem mu do ucha uwodzicielsko. Zadrżał i szarpną rekami.
- Ty idioto! W tej chwili mnie rozkuj! Bo pozwę cię do sądu! - w jego głosie było słyszeć nutkę rozbawienia. Ha! Mnie nie oszukasz Natsu! Cieszysz się z mojej obecności tak jak ja z twojej.
- Hmm. A o co możesz mnie pozwać? - mruknąłem. Włożyłem rękę pod jego sweter i błądziłem nią po jego klacie , a później zszedłem niżej , na podbrzusze na co jego policzki poczerwieniały.
- O molestowanie mej osoby , ty ekshibicionisto! - już nie mógł ukryć lekkiego uśmiechu. Przeszedłem do dalszych działań i ściągnąłem z niego , jakimś sposobem , sweter a także podkoszulek.
- To ja cię pozwę o włamanie się do mojego mieszkania!
- Jesteś mendą!
- A i owszem. - zachichotał cicho. Pozbawiłem go spodni i sam ściągnąłem swoje , koszulę zgubiłem chyba przed wejściem. Nagle poczułem straszliwy ból w dolnych rejonach i zrozumiałem po chwili że ten kretyn kopną mnie prosto w krocze! - Ał!
- Należało ci się.
- Należało? - spytałem rozbawiony z obecnej sytuacji.
- To za uprowadzenie mojej osoby. - szeroki uśmiech go zdradził. Najwyraźniej go też to bawiło.
- Oddam ci. - tak dostanie mu się za ten wybryk , muahaha! - Ale to będzie trochę inna forma ,,kary",skarbie. - szybkim ruchem pozbawiłem siebie i jego ostatniej warstwy ubrań.
- Inna forma ka..? - zatrzymał w pół zdania i otworzył szeroko oczy gdy gwałtownym ruchem wbiłem się w niego...do końca ,bez przygotowania. -AAAA! Z-zabiję...c-cię..p-później..z-za t-to..- ledwo się wysłowił bo to chyba cholernie go zabolało. I miało boleć! W końcu to była zemsta. I miałem go zgwałcić , sam się ze mną o to zakładał. Chociaż wiem że on tego tak nie odbiera , i ja też.
- Ha! Wygrałem zakład! - uradowany tum faktem pocałowałem go w usta , co dziwne nieśmiało odwzajemnił.
- Jeszcze nie wygrałeś. - powiedział gdy się od niego oderwałem. Zrozumiałem o co mu chodzi i od początku zacząłem poruszać się w nim gwałtownie ,najszybciej i najmocniej jak się dało. Krzykną na to nagłe uczucie i bardziej poczerwieniał. Po chwili zaczął też jęczeć z przyjemności , tak mi się zdaje.
- Ty masochisto , to miało boleć. - zaśmiałem się i wplotłem jedną z dłoni w jego włosy.
- I-i ... Ach! ... Boli! ... Fuck! - wyjęczał. Muzyka dla uszu. - I... nie ...jestem....Cholera! ... maso...Ha!...chistą ... sadysto. - odchylił głowę w tył.
- Ciii , już nic nie mów. - szepnąłem mu spokojnie do ucha owiewają je chłodnym oddechem. Pokój wypełnił się jego jękami i krzykami które coraz bardziej podniecały i czułem że już prawie osiągnąłem spełnienie. Wykonałem jeszcze kilka pchnięć i doszedłem , ale pomogłem zrobić to jeszcze Natsu.
- G-ray! - wyjęczał dochodząc tak jak ja. Opadłem na niego. Oddychaliśmy nierówno , wycieńczeni. Popatrzyłem jeszcze na niego. Taki bezbromny i bezradny w tej chwili , ciężko dyszący , przecudny widok. Schyliłem się jeszcze raz by wyszeptać mu do ucha seksownym głosem.
- Wież że w tej chwili mam ochotę na jeszcze jedną rundkę? - poczułem że przez jego plecy przechodzi kolejny dreszcz.
- Mógłbyś mnie najpierw rozkuć?
- To później. Wygrałem zakład co nie? - uśmiechnąłem się zwycięsko. Przewrócił oczami.
- Taa , ale na serio , rozkuj mnie. - warkną ostatnie słowa. No dobra mogę to zrobić w końcu i tak teraz wygrałem nagrodę więc nie ucieknie. Wyplątałem dłoń z jego miękkich włosów i wyczarowałem klucz którym otworzyłem kajdanki , a później delikatnie z niego wyszedłem ale usłyszałem ciche jęknięcie , i wstałem zgarniając bokserki. On zrobił to samo z tą różnicą że zabrał wszystkie ciuchy i pobiegł do mojej łazienki zamykając się na klucz ,usłyszałem tylko jak jeszcze wrzasną: - Nie próbuj tu wchodzić! - posłusznie poczekałem aż wyjdzie.
Narracja trzecioosobowa:
Po długich dla niego minutach Natsu wyszedł wreszcie z łazienki , w pełni ubrany z mokrymi włosami ,,Pewnie brał prysznic" , założył ręce na biodra , popatrzył na Fullbustera groźnym w jego mniemaniu , wzrokiem.
- Może byś się ubrał? A nie świecisz gołą klatą. - warkną. Gray uśmiechną się rozbawiony.
- To mój dom , mogę robić co chce. - ognisty mag tylko prychną i spuścił głowę patrząc w podłoże z małym rumieńcem.
- Więc ... J-jakie j-jest t-twoje p-pierwsze ż-życzenie? - sprzedał sy mentalnego kopa za jąkanie w takiej chwili , zrobił przestraszone oczy gdy zobaczył źle wróżący błysk u lodowego maga.
- Moje pierwsze życzenie , hm. - udał że się zastanawia. - Tydzień służenia mi , haha. To moje pierwsze życzenie. - zaśmiał się jak debil. Dragneel spalił buraka.
- Nie ma mowy. Nie możesz mieć takiego życzenia bo to wgląda tak jakbym miał spełnić więcej niż trzy! Miały być tylko trzy a nie że mam na każde twoje życzenie wszystko robić przez tydzień! Zapomnij! - skrzyżował ramiona na piersi nie mając zamiaru spełniać tego życzenia.
- Oj Natsu , nie było mowy o tym że nie mogę mieć takiego życzenie , trza było to przemyśleć wcześniej. Haha. Teraz nie masz wyboru. - dalej uśmiechał się jak debil.
- Nie to nie! Nie będę ci służył. - skierował się do drzwi ale zatrzymały go słowa czarnowłosego:
- A chcesz żeby twoje zdjęcie znalazło się na okładce gazety?
- Jakie zdję.... - zatrzymał gdy zobaczył czym drugi wymachuje. Jego zdjęcie w łazience kiedy brał kąpiel. - TY! - warkną wkurzony. - Zrobiłeś mi to zdjęcie jak się myłem?! Ty zboczeńcu! Cholerny zboczeńcu! - miał buraka na twarzy. - Jak? Kiedy? - czarnowłosy znowu się zaśmiał.
- Wiesz trza patrzeć czy ma się zamknięte drzwi w hotelowym pokoju do którego może ktoś wejść.
- Zabije cię. Jak tydzień się skończy to cię zabiję.
- Nie mów za wcześnie kotku , po tygodniu zostaną mi jeszcze dwa życzenia , haha.
- Nie jestem żadnym kotkiem!
- Od teraz jesteś , nie sprzeciwiaj się mój sługusie. - zarecytował. - A teraz.... - podchodził do niego powoli że aż biedny smoczy zabójca poszedł kilka kroków w tył , ale natrafił na ścianę i na tym koniec z jego próby ucieczki. Przełkną ślinę czekając na nieuniknione.
Gildia
Godzinę później:
Był już wieczór ale u magów Fairy Tail trwały ciągle bijatyki , picie i zabawa.
- Miruś jeszcze jeden! - zawołał mistrz tak jak zwykle siedząc na blacie baru.
- Już! - białowłosa podeszła i nalała kolejne litry trunku.
- Widziałaś Natsu i Graya? - spytał.
- Gray był z rana ale poszedł. Natsu dzisiaj nie widziałam.
- Rozumiem. - za jednym chlustem pozbył się połowy zawartości pucharu.
- A coś się stało? - zaciekawiła się.
- Miałem coś dzisiaj ogłosić wszystkim. Poczekam. Jeśli nie przyjdą to ty im przekażesz. - Strauss kiwnęła tylko na zgodę ze swoim codziennym uśmiecham. I w tej chwili do gildii weszły dwie postacie , jedna ciągnęła drugą za .... smycz?
- Puść mnie! - warkną różowowłosy. Był w tych ciuchach co dziś ubrał , tyle że miał na szyi czarną obrożę z kolcami i przyczepioną do niej smycz którą trzymał czarnowłosy. - Puść!
- Gazeta , zdjęcie. - na te dwa słowa postanowił się poddać. Nie chce przecież być na okładce z jakimś kompromitującym komentarzem , jakiejś gazety. Szedł spokojnie za trzymającym smycz Fullbusterem z małym rumieńcem. Gildia ucichła i gapiła się na nich z zainteresowaniem.
- Na co się gapicie?! - z morderczym wyrazem twarzy zwrócił na nich wzrok. Ale w tej sytuacji to mogło wyglądać komicznie.
- Salamander , co ty masz na szyi! - wrzasną żelazny smoczy zabójca.
- Nie twój zakich....
- Wygrałem zakład , i teraz Natsuś musi mnie słuchać , prawda kotku? - przerwał mu Gray szczerząc zęby w prewersyjny uśmiech. Gildia zaśmiała się z tych słów. Na to ognisty mag nic nie odpowiedział. W końcu zatrzymali się przy wolnym stole i usiedli , a raczej to czarnowłosy usiadł bo Dragneela zatrzymała jego ręka.
- Siadaj , ale mi na kolana. - uśmiechną się usatysfakcjonowany gdy salamander spełnił jego zachciankę. Większość ciągle się na nich gapiła.
- Skoro Natsu i Gray , jesteście.... - odezwał się mistrz zwracając na siebie całą uwagę. - To mam pewne ogłoszenie. Prezenter ostatnich igrzysk magicznych organizuje za trzy dni konkurs. Każda z gild która brała udział w finałowych igrzyskach ma zgłosić dwie osoby do udziału.
- Dlaczego tylko dwie? - spytał Erza.
- To konkurs w którym można brać udział tylko w parach.
- Na czym polega? - tym razem odezwała się Lucy.
- To już wyjaśnią dopiero na rozpoczęciu konkursu. Teraz tylko pytanie.... kto weźmie udział?
- Natsu , Gray , może wy chcecie? - zaproponowała Mira , reszta zwróciła na nich wzrok.
- Nie - zaprzeczył mag ognia.
- Czemu nie. - odpowiedział czarnowłosy.
- No to załatwione. - powiedział Makarov.
- Ej! A ktoś liczy się tu z moim zdaniem?! - spytał z pretensjami różowowłosy.
- Nie.-powiedział Gray - Nie zapominaj że masz się mnie słuchać. Bierzemy udział i finito. - warkną mag lodu na niepotrzebne słowa. - Ty lepiej nie mów nic puki nie będzie trzeba.
- Mówić chyba nie możesz mi zabronić co nie? Będę gadał kiedy chce , blablablabla.... - zaczął bełkotać jak małe dziecko żeby rozdrażnić czarnowłosego.
- Zaraz zakleję ci te śliczne usta, To mogę zrobić. - zagroził i automatycznie różowowłosy zamilkł. - Od razu lepiej. Jak jeszcze raz coś wywiniesz to na serio umieszczę to zdjęcie w gazecie. - powiedział rozbawiony.
- Jakie zdjęcie Gray? - spytała zaciekawiona Lucy która akurat przechodziła koło ich.
- A..
- Żadne! - przerwał wypowiedź salamander. I szepną mu do ucha : - Okej , już przestanę , tylko nie umieszczaj tego , błagam. - dla Graya zabrzmiało to dwu znacznie , i wyobraził sobie coś innego. ,, - G-gray , już przestanę , tylko nie umieszczaj tego , błagam - wyjęczał Natsu który leżał pod nim i próbował wyrównać oddech , już bez ubrań  - Zrobię co chce. - odpowiedział mu i wsadził mu wibrator do wnętrz przerzucając jego tępo na najwyższe obroty - N-nie... Ach... G-gray!" - aż mu ślinka pociekła , tak Gray ma swoją sadystyczną stronę którą od czasu do czasu może ujawnić.
- Hej , Gray , żyjesz? - spyta Natsu , a jak zauważył jego rozmarzoną minę to mrukną pod nosem : - Przestań czasami myśleć , zboczeńcu jeden. - czarnowłosy popatrzył na niego nieodgadnionym wzrokiem.
- Mówiłeś coś? - wyrwał się z transu.
- Nic.
- To świetnie. A teraz zrób mi masaż barków kotku. - zażądał z uśmieszkiem. Natsu nie śpiesząc się , wstał i poszedł za Graya i zaczął robić mu masaż. Wewnątrz palił się ze wstydu. Jak to wszystko się skończy to tak porachuje mu kości że miesiąc będzie w łóżku leżał , i będzie zakaz na seks , tak postanowił. Gdy się zmęczył , usiadł koło niego. Ale mag lodu nie zamierza dać mu odetchnąć. - Miauknij. - rozkazał.
- Że co?! - otworzył usta w zdziwieniu. - Nie zrobię tego. - powiedział stanowczo. - Nie w miejscu publicznym.
- Pamiętaj , zdjęcie. - warkną. O nie Natsu się teraz nie da.
- A możesz sy to zdjęcie dać do gazety , ale jak przez to mnie ktoś na ulicy zaatakuje i spróbuje zgwałcić  , to będzie twoja wina. - odpyskował.
- A obietnica? Chyba nie chcesz złamać danego słowa? Wygrałem i ty przyjąłeś zakład , chyba nie chcesz się wymigać od ,,złożonego słowa" - szlak . pomyślał , Gray miał rację , tu go naprawdę miał , nie może się wycofać , zawsze dotrzymuje obietnic , a to była jakaś forma obietnicy. Podniósł ręce w akcie poddania się. - Miauknij. - powiedział zniecierpliwiony Fullbuster. Natsu wziął głęboki wdech na uspokojenie i ...
- Miau? - przechylił głowę w bok. Czarnowłosy nie mógł się powstrzymać od przytulenia go.
- Jesteś naprawdę ślicznym i słodkim kotkiem! Kotku! - Dragneel nic na to nie odpowiedział , nie mógł widząc jak bardzo ucieszyło to chłopaka. Po prosu dał się tulić. Nie zamierzał już się sprzeciwiać zachciankom Graya , nawet jeśli to było zawstydzające , poświęci się wiedząc że daje to radości lodowemu magu , dopiero teraz to zrozumiał, I zrozumiał też że jak Lissana wróci za miesiąc nie będzie też mógł z nim rozmawiać jak ze swoim chłopakiem. Mimo tego co dzisiaj się stało , ciągle nie są razem , dla Natsu było to coś więcej , oczywiście , ale głównie zgodził się przyjąć swoją przegraną ze względu na Graya i na sytuację bez wyjścia w jakiej się znajdował. Posłał czułe spojrzenie w stronę kochanka który był zajęty rozmową z Lucy , dalej go tulił więc Natsu przyległ do niego bardziej ciesząc się z tej bliskości. Wtulił się w niego i zaczął wdychać ten kojący zapach , a także chłonąc ten przyjemnie bijący od maga chłód mogący poczuć tylko przy nim. Chciałby tak tkwić w tych objęciach przez całe życie , ale wiedział że zaraz pewnie się to skończy.
- Czyli jutro! Super! - usłyszał głos Lucy i z pytającym spojrzeniem popatrzył na Graya.
- Co jest?
- Nie słuchałeś? Idziemy jutro na misję. Lucy potrzebuje na czynsz. - dobiegł go z tyłu głos Scarlet.
- Jaką misję?
- Prostą. Banda tych zboczonych troli wpełzła do miasta a my mamy za zadanie ich pokonać.-wyjaśniła Lucy.
- Kogoś mi one przypominają. - popatrzył sugestywnie na maga lodu.
- Nie odzywaj się płomyczku. - teraz różowowłosemu zapulsowała żyłka na czole ale uśmiechną się i przytakną. Lecz w środku zaczęło się w nim gotować ze złości. Gray nie pozwala mu prawie w ogóle się odzywać , za bardzo wykorzystuje swoją władzę. Ale wytrzyma! Chciał go trochę uszczęśliwić! .... By później wpierdolić mu za wszystko co każe i będzie jeszcze kazał mu robić! A czarnowłosy naprawdę był szczęśliwy , mimo początkowego uporu widać że Natsu zaczął się go słuchać , a on ma w planach jeszcze dużo rozrywek na caaałyy tydzień. O tak. Gray uwielbiał nad nim dominować w obydwu znaczeniach. Ale tylko jeśli to różowowłosy , wtedy to satysfakcjonuje Graya. Naprawdę go kocha. Natsu jest i będzie jego na zawsze , a on Natsu. Ale kiedy w końcu zdarzyła się okazja że mogą być razem to musiało się coś wydarzyć. Gray miał plan , gdy przyjdzie pora na ostatnie życzenie porozmawia z chłopakiem o tym co się stało że z nimi skończył i co mu zrobiła Lissana. A gdy się dowie , wszystko odkręci i znów będą ,,naprawdę" razem. Przycisną go bardziej do siebie w tak mocnym ucisku że biednemu Dragneelowi zabrakło powietrza.
- Gray ...dusisz. - powiedział piskliwie , czarnowłosy posłuchał i zluzował ucisk. W tym czasie Lucy i Erza się ulotniły zostawiając ich samych. Lodowy mag popatrzył na chłopaka w jego ramionach , Słodki! pomyślał , widząc go w tej obroży , posłusznego. Kurwa! Jak tak dalej pójdzie to się znów podnieci. Dwa razy w dzień! A to się nie skończy dobrze dla Natsu któremu przeszedł dopiero ból tyłka. Ale Gray postanowił się chyba tym nie przejmować. Dragneel jest masochistą to niech nie narzeka.
- Która godzina? - zapytał.
- Chyba dochodzi siódma. A co?
- Wiesz mam pomysł. - zaiskrzyło mu w oczach. - Nazwij mnie swoim panem. - rozkazał głosem nie znoszącym sprzeciwu. Smoczy zabójca nie powstrzymał małego rumieńca na twarzy co zadowoliło Fullbustera.
- Panie... - wyjąkał.
- I tak masz się do mnie zwracać. Haha i jeszcze...- zamyślił się a potem klasną w dłonie odkrywając nowy pomysł. - Wychodzimy! - zdjął go z kolan i pociągną na smyczy.
- Ale jest jeszcze wcześnie ... p-panie. - ostatnie słowo powiedział jąkając się , to było strasznie zawstydzające. Takie zachowanie do niego nie pasowało , ale takie coś to było po prostu no , dla niego za intymne, Za to dla czarnowłosego satysfakcjonowało to i czuł że ma władzę , uwielbiał gdy Natsu się go słucha , gdy jest posłuszny , ale nie może powiedzieć że nie lubi też codziennych bijatyk z nim i dogryzania sobie, to było coś co się nie zmieni między nimi , zawsze lubili sobie dogryzać i będą lubieć.










A oto i następny rozdział , akcja się rozkręci i rozdziały będą coraz dłuższe , postaram się o to. Chociaż nie wiem czy ktoś tu zagląda bo nie ma komentarzy :(



                             
Gratsu :*
( dodałam taki obrazeczek co nie będzie w opowiadaniu bo spodobał mi się i mam nadzieję że wam też ;P )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz