niedziela, 7 lutego 2016

Rozdział 3 : W końcu padły te słowa

30 minut później
Z wizji Graya:
Nie podoba mi się ta misja. A mogłem jednak (Tak jak mówił Natsu ) iść na nią tylko z Pikachu , a teraz mam następnego rywala w miłości... Cholera zamieniam się w Juvie! Ale wracając.... Teraz siedzę w jednym z pokoi w tej rezydencji , każdy z nas dostał oddzielne. Ale dlaczego musiało być tak że Natsu ma pokój tuż koło tego pedofila ( Jak ktoś nie wie , chodzi o Geia )! No bo pedofil pasuje dlatego że Natsu jest naiwny, hałaśliwy i słodki jak dzieciak , i czasami zachowuje się jakby miał 5 lat. Ale zaraz... To znaczy że ja też jestem pedofilem? Nie , raczej nie bo przecież jesteśmy w tym samym wieku.  No nie  , Fullbuster ogar. Rzecz w tym że teraz muszę dostać się do pokoju smoczego zabójcy  ,  bo może i nasze zlecenie mamy zacząć za godzinę ale i tak muszę sprawdzić czy nie ma przypadkiem nieproszonego gościa w jego pokoju. No po prostu martwię się i tyle. Teraz po cichaczu zakradałem się do jego pokoju , skąd wiem gdzie się znajduje? To proste , jesteśmy na jednym piętrze które jest strasznie długim korytarzem , ale przez uchylone drzwi widziałem jak wchodzi do jednego z pomieszczeń więc to pewnie był jego pokój. Gdy doszedłem do celu doszły mnie odgłosy tłuczonej porcelany i piski małej dziewczynki , co tam się dzieje? Gdy weszłem do środka widok jakiego się nie spodziewałem. Pobojowisko jakby jakaś wojna na poduszki była ,( tyle że zamiast piór z pierza walały się tam różne połamane rzeczy) , Natsu który trzymał nad głową wazon i patrzył na mnie wzrokiem pod tytułem ,,Życie mi ratujesz" i Geia którego wzrok mówił ,, Przeszkadzasz , wypierdalaj". W końcu odważyłem się coś powiedzieć.
- Co tu się dzieje?
- To raczej nie twoja sprawa , więc możesz już iść. - powiedział ten co go wcale nie powinno tu być.
- Gray , właśnie miałem zamiar do ciebie iść bo musimy porozmawiać.- ognisty mag złapał mnie za koszule i z prędkością światła znaleźliśmy się w moim pokoju. On mnie w końcu puścił i zamkną drzwi. Popatrzyłem na jego wkurzoną i przestraszoną twarz.
-Co tam się stało.- w końcu się uspokoił.
-Ten popapraniec chciał ... chciał -  I więcej z siebie nie wydusił , ale skapnąłem się o co chodzi po jego zawstydzonej i zażenowanej minie.
- Oh .... Rozumiem.- i teraz w głowie pojawiło mi się idiotyczne pytanie jak na ten moment. - Jesteś prawiczkiem? - i za nim zdążyłem się zamknąć , powiedziałem co mi siedzi w głowie. Popatrzył na mnie dużymi oczami , a po jego minie widać że nie ma doświadczenia w tych sprawach , hehe a jednak dobrze że powiedziałem.
- A-a c-co cię t-to. Nie interesuj się.
- Nie ma się co wstydzić , przyjacielowi nie powiesz?- uśmiechnąłem się zaczepnie , takie rozmowy widać że działają na niego ... inaczej.- Masz doświadczenie?
- A ty masz że się wymądrzasz? - jego pewność siebie wróciła ale niestety będę go musiał zgasić. Jeszcze szerzej się uśmiechnąłem.
- A wiesz że mam?- i na to nic nie odpowiedział tylko spalił buraka , jaki on słodki~ , aż chce się mu dać buzi~. Oj Gray , przestań. Teraz najważniejsze jest to by się z tad wydostać , bo to co ten pedofil chciał zrobić... grrr, nie lubię gościa , i już mam bardzo prosty plan.
- Dobra płomyczku , wynosimy się z tąd.
- Z miłą chęcią , pieprzony Laxsus , gdyby nie on to by mnie tu nie było.
- Będziesz marudził w gildii , a teraz chodź.
Trochę czasu puźniej
Magnolia , gildia.
- Uciekliście?! - ta , jak się nie domyślacie to teraz razem z Natsu siedzimy obok Erzy i Lucy które nas męczą pytaniami , a raczej mnie bo różowowłosy tak po prostu sy zasną , normalnie jak kot. A nie , czekaj , on w prawdzie jest teraz tak jakby kotem. Zacząłem tłumaczyć dziewczynom co się stało a one się zaśmiały.
- Szkoda że mnie tam nie było - powiedziała blond włosa.
- Natsu ma powodzenie. - mówi Scarlet. No a mi wcale nie było do śmiechu , tamten typek chciał mi wychędożyć mojego Natsu. Jak go kiedyś spotkań to mu nie daruje. Natsu będzie mój. W sumie to już jest. Bo to co się stało w hotelu... Ha! Widziałem jak się rumieni jak się do niego przybliżyłem , no normalna osoba to by się tylko wkurzyła. A on wtedy tak ślicznie wyglądał~. Nie no , opanuj się Gray , bo dostaniesz obsesji tak jak Juvia. Potrząsnąłem głową i spojrzałem dyskretnie na śpiącego Dragneela. Na serio podobny jest teraz do kota , ale w dwóch znaczeniach. Pierwsze to jego wygląd. A drugie to jego zachowanie od czasu przemiany.
- Gray.- usłyszałem głos Erzy. O fuck zagapiłem się , mam nadzieję że tego nikt oprócz nich nie widział. Popatrzyłem na kamienną twarz szkarłatnowłosej.
- Tak?
- Skoro Natsu zasną to byłbyś tak miły i zaniósł go? - oczywiście że chciałem. Ale muszę zachować się naturalnie.
- A ktoś inny nie mógłby?
- Nie. - powiedziała stanowczo , hyhy , nie bój się Erza wiem gdzie go zanieść. Bez słowa wziąłem smoczego zabójcę na ręce , wcale nie był taki ciężki , i to mi pasowało. Kierowałem się teraz do jednego celu - Moje Mieszkanie.  O tak~teraz mój plan wyskoczy na wyższy poziom.
Następny dzień:
Gdy się obudziłem zobaczyłem śpiącego obok mnie smoczego zabójce , musiał mieć wczoraj twardy sen że aż do teraz się nie obudził. Pogłaskałem go po włosach , wyglądał tak niewinnie , no nie ma się co sprzeczać ze mną w tym temacie , Natsu podczas snu , taki widok to jak wyciągnięty z obrazka , a już niedługo , jeśli niczego nie zepsuje , to takie widoki będę widywać codziennie. Nawet jak będzie bez tych uszu i ogona to i tak będzie wyglądał tak .... pięknie. I właśnie w tej chwili wyobraziłem sobie teraźniejszego Natsu (czyli koto-natsu) w kolczastej obroży z napisem ,, kot Gray". O boże co to byłby za widok. Panie proszę cię daj go kiedyś namówić na założenie tego. Dobra  , niepotrzebnie o tym myślałem bo się chyba podnieciłem , a to zły znak. Usłyszałem pomruk i zobaczyłem jak różowowłosy otwiera oczy. Jak tak z bliska teraz patrzeć to on ma zielone tęczówki , a zawsze myślałem że ma czarne , no cóż , pozory mylą. Gdy otworzył je całkiem miał chwile zamglony wzrok , a gdy już nabrał ostrości patrzył na mnie chwile a później podskoczył i  krzykną jak wypłoszone zwierzę , i gdyby nie to że złapałem go jedną ręką w tali a drugą za ramię , to upadłby z hukiem na panele. Nie umkną mi mały rumieniec na jego twarzy.
- Co to ma znaczyć lodówko?!!! - zaraz mi uszy pękną , zapomniałem że jak nie śpi to jest strasznie ,,hałaśliwy" .
- Próbowałem cię uratować przed roztrzaskaniem mi podłogi.- mówiąc to usiadłem już na łóżku , a on obok mnie.
- Twojej?- rozejrzał się po pomieszczeniu a potem przybrał wkurwiony wyraz twarzy . - To co ja tu robię w takim razie? - ha! wiedziałem że to powie!
- Erza kazała cię zanieść to nie miałem wyboru , wiesz jaka ona straszna.- udałem że przechodzą po mnie ciarki , po jego minie widać że połkną haczyk. - A do twojego domu za daleko , nie chciało mi się ciebie nieść aż na koniec miasta.
- A czemu musiałem znów spać z tobą?-nadal jest wkurzony ale to się zaraz zmieni. Posłałem mu seksowny uśmiech , nie zamierzałem odpowiadać na jego pytanie. Nic mi na to nie odpowiedział tylko wstaną.
- Chyba już pujdę.
- Bez ciuchów?- gdy to powiedziałem spojrzał na dół i zauważył że ma na sobie tylko bokserski.
- Kiedy ja...
- Wczoraj , gdy doszliśmy prawie do mnie , wpadłem razem z tobą do rzeki , prze jakiegoś kolesia i musiałem później zdjąć z ciebie ciuchy i ze mnie też by je wysuszyć , a potem zasnąłem już koło ciebie.- oczywiście to była tylko bajeczka , chciałem po prostu sobie popatrzeć ale przecież nikt nie musi o tym wiedzieć , a Natsu i tak kupił pewnie tą bajeczkę.
- To oddaje mi już moje rzeczy.
- Są w łazience. - ognisty mag szybko tam poszedł a po chwili wrócił już ubrany. Teraz chyba mogę się spytać.
- Natsu? - zwrócił wzrok w moją stronę.
- Co?
- Wyskoczmy dzisiaj na piwko , co ty na to?- zdziwił się i to strasznie , no nie dziwię się mu , ja odwieczny rywal nagle staje się dla niego ,,miły" i proponuje mu wspólny wypad do baru. Coś się chyba zamyślił ale po chwili odsapną.
- Spoko , to przyjdę wieczorem do gildii.
- Yhym- pokiwałem , a on wyszedł. O tak! Dzisiejszego wieczoru go tak upije że nie będzie wiedział co mówi. Hyhy.
Gildia , wieczór
Z wizji Natsu:
Siedzę właśnie przy barze z głową na blacie , schowaną w rękach. Graya jeszcze nie ma a tylko z nim się lubię kłócić , bo z Gajeelem to nie taka frajda jak z nim. Ale jak sobie przypomnę to co działo się ostatnio , to czuję że coś jest nie tak , dziwnie się czuje w jego towarzystwie , ale chyba nic do niego nie czuje nie? nie...? Bo gdyby tak to by oznaczało że jestem gejem. Musze coś z tym zrobić bo mam mętlik w głowie , ale jeszcze nie wiem co , sam sy z tym nie poradzę na pewno.
- Coś się stało Natsu?- usłyszałem , spojrzałem na uśmiechniętą Mirę. Może jej to powiem? Może ona mi pomoże?
- Tak jakby. - oparła się o blat koło mojej twarzy i czekała na dalszą wypowiedź. - Masz taką osobę przy której czujesz się inaczej?
- To znaczy jak?
- Noo, że czujesz przy tej osobie jak ci w żołądku świruje , policzki cię pieką  a oddech tej osoby sprawia że czujesz zawroty głowy. Masz kogoś takiego?
- W sumie to tak.
- Więc co to znaczy? - spytałem , zobaczyłem błysk w oku Miry i już wiedziałem że to oznacza coś złego.
- Już rozumiem , ty się po prostu zakochałeś Natsu.
- Jak to zakochałem , nie mogę Mira , to na pewno nie coś innego?
- W tej dziedzinie jestem ekspertem i nigdy się nie mylę , zapamiętaj to Natsu. - powiedziała poważnie. O ja pierdziele! Nie no na poważnie? Ja się w nim.... No nawet tego powiedzieć nie mogę. To po prostu niemożliwe , a jednak , ale , skoro tak ... to co teraz mam zrobić? Powiedzieć mu? Nie , to odpada.- Wiec kto to jest? - spytała się. Oj i co mam powiedzieć.
- N-nikt t-taki. - kurwa znowu się jąkam.
- Natsu.- powiedziała tak stanowczo że aż mnie ciarki przeszły.
- No przecież mówie ze nikt taki.
- Natsu!
- Noo.... nie ważne.
- Kto to? - warknęła , chyba zgine jak nie powiem.
- Gra...gra ...ay. - wyjąkałem.
- Mów wyraźnie.
- Gray...- powiedziałem szeptem.
- Kto taki , nie słyszałam.
- Gray. - tu już podniosłem głos a z wyrazu twarzy białowłosej moge się spodziewać że coś kombinuje.
- Wiedziałam , wiedziałam że kiedyś to się stanie. - z jej oczu poleciały łzy szczęścia.
- Tylko proszę nie mów nikomu , a zwłaszcza jemu.
- Masz moje słowo , ale wiesz że prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw.
- Chciałbym żeby nie wyszła wogóle , niech siedzi grzecznie w swoim pokoiku.
- Are are , a może on odwzajemnia twoje uczucia , nie pomyślałeś o tym?
- Gray nie jest nikim zainteresowany , a szczególnie mną , taka jest prawda.
- A nic się nie zmieniło? Nic? Nawet w jego zachowaniu? - gdy to powiedziała , to rzeczywiście.... Opowiedziałem jej wszystkie dziwne rzeczy i zachowanie Fullbustera od jakiegoś czasu a ona tylko przytakiwała.
- Widzisz? A jednak. Podobasz mu się.
- Nie uwierzę w to nigdy.
- A jakby Gray cię pocałował to uwierzyłbyś? - na te słowa oblałem się rumieńcem.
- He? On by nigdy tego nie zrobił.
- A jeśli?
- A jeśli tak to... nie wiem , najpierw musiało by się to stać , a to jest niemożliwe.
- Co jest niemożliwe?- usłyszałem znajomy głos za sobą , o nie... nie mówcie mi że on to słyszał. odwróciłem się do niego i przybrałem swoje normalne zachowanie.
- Niech cię to nie interesuje lodówko , idziemy czy chcesz się bić? - warknąłem , udał zamyślonego ignorując moją zaczepkę.
- Idziemy , na dzisiaj mam inne plany.- powiedział , Mira patrzyła na nas z uśmiechem i klasnęła w dłonie.
- Gray , Natsu , jak już wrócicie do gildii , to przyjdźcie na dół do biblioteki. - uśmiechnęła się promiennie , ale coś mi w tym uśmiechu nie grało , najprawdopodobniej będzie bawiła się w swatkę i później nie wiadomo co z tego wyjdzie. Przytaknęliśmy i poszliśmy. Gdy szedłem czułem jak Gray się na mnie patrzy choć próbował to ukryć , ale nic nie powiedziałem na to.
Bar bi , narracja trzecioosobowa:
- Dlaczego chciałeś właśnie ze mną iść , przecież zawsze chodzisz z Lokim.
- To już nie można  własnym przyjacielem wyskoczyć na miasto?
- W twoim przypadku , czy ogólnie? - spytał z rozbawieniem , wypili na razie tylko trochę.
- Czy ty masz mnie za jakiegoś egoistę?
- Gdzież bym śmiał.
- Coś czyje że chyba masz.
- Ależ skąd.
- Jesteś idiotą.
- Ty też.
- Idziemy już?
- Nie chce. Posiedzę tutaj , ty możesz iść jak chcesz.
- Wole nie zostawiać cię tutaj , jeszcze ktoś by cię wychędożył i Erza byłaby na mnie wściekła bo to ja cię to przyprowadziłem.
- Ej , nie jestem słaby. Martw się o siebie ja umiem zadbać o swój tyłek.- czarnowłosy zaśmiał się.
- Uważaj by nikt ci  niczego nie wsadził w tamtym rejonie.- Natsu zaczerwienił się na te słowa.
- Zamknij się! - walną Fullbustera w głowę z pięści.
- Ał. A to , to za co?
- Ja wiem za co.
- To może mnie oświecisz?
- U ciebie za późno już na oświecenie.
- Ha ha ha. Ale teraz już na serio chodźmy muszę ci coś jeszcze powiedzieć.- mówił cicho i widać że był zestresowany.
- To mów.
- Ale nie tutaj. Na osobności. - różowowłosy sapną i wstał.
- Dobra niech ci będzie.- nie zdążył zrobić nawet kroku dalej a lodowy mag złapał go za sweter (tak dobrze myślicie , Natsu dzisiaj się normalnie ubrał ) i pognał szybko w nieznanym salamandrowi kierunku . Dobiegł do lasu , odstawił go na ziemię , ale nie dał mu wydusić słowa tylko przycisną go do drzewa , ręce rozstawił po obu stronach jego głowy a jedną nogę dał pomiędzy kolana różowowłosego , także Dragneel nie miał drogi ucieczki , i czuł się niezręcznie w takiej sytuacji a policzki okrył lekki róż. Czarnowłosy przybrał poważny wyraz twarzy , ale w duchu modlił się by chłopak nie przestał się odzywać za to co teraz powie i miał nadzieję że nie będzie czuł do niego wstrętu.
- Co ty robisz?!
- Nic teraz nie mów tylko mnie słuchaj. - przycisną go bardziej do drzewa bojąc się że ucieknie a smoczy zabójca nie wiedział , jakich słów ma się spodziewać , zamilkł i czekał aż lodowy mag zacznie dalszą wypowiedź. - Zawsze chciałem ci to powiedzieć tylko nie wiedziałem jak.....- zrobił krótką pauzę i schylił głowę tak że dzieliły ich marne centymetry.- Natsu.....- ognisty mag czuł jak kolor jego policzków jest teraz bardziej ciemniejszy niż włosy Erzy. - Kocham cię...- i w końcu padły te słowa. Gray nie czekał aż Natsu coś powie tylko go pocałował , bo myślał że później nie będzie miał szans by to zrobić , ale nie spodziewał się jednego .... że różowowłosy odwzajemni gest , ale gdy to zrobił , nie myśląc wiele , pogłębił go bardziej wsadzając język do i trącąc nim język salamandra , zaczął jedną rękę wkładać pod sweter drugiego , a drugą złapał go w tali , nagle Natsu oprzytomniał i odepchną lekko od siebie Fullbustera. Nic nie mówił , tylko patrzył co powie teraz Natsu.
- To chciałeś powiedzieć?
- Tak.
- To wiedz że mógłbym ci powiedzieć to samo.- oj zdziwił się teraz gdy Dragneel to  powiedział.
- To znaczy że ty..
- Tak idioto , niestety też cię kocham. - pokazał swój firmowy uśmiech. Gray znów do niego dopadł i wbił znowu w jego słodkie usta , nie wierzył że to się działo , tak długo chciał mieć Natsu tylko dla siebie a teraz jest to możliwe i to nie był już sen z którego zaraz się obudzi tylko szczera prawda. Oderwał się od niego i też się uśmiechną.
- Czy to znaczy że mogę nazywać cię moim chłopakiem?
- Tak.
- I że będziemy mieszkać razem?
- Noo.
- I będziemy spać w jednym łóżku?
- Yhym.
- I będę mógł się z tobą pieprzyć?
- Tak...- i nagle dotarło do niego co powiedział czarnowłosy- czekaj..... Że co zrobić? J-ja n-nigd-dy....-  zaczął się jąkać.
- Co nigdy?
- Nigdytegonierobiłem.- powiedział jednym tchem ale lodowy mag zrozumiał i chytry uśmiech nie wskazywał nic dobrego dla Natsu.
- Oh , rozumiem.- podszedł do nie go z błyskiem w oku i wziął na ręce zdziwionego różowowłosego który nie wiedział o czym on myśli. - To chyba trzeba ci dać praktyki prawda.-powiedziawszy to zaczął biec do swojego domu. Gdy smoczy zabójca przetrawił tą informację , zaczął się wyrywać.
- Nie! Ja nie chcę! Jestem za młody! - ale tamten go nie słuchał tylko był myślami gdzie indziej wyobrażając już sobie obrazy tego co miało nastąpić i lekko się przy tym ślinił.- Aaaa! Zboczeniec!Ratunku! - krzyczał biedny Natsu który nie mógł w tej chwili nie zrobić. Nie wiedzieli jednak że goniąc przez miasto , widziały je dwie znajome postacie które od razu potem zaczęły ich śledzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz