-Laxsus?!-blondyn szedł spokojnie aż w końcu raczył spojrzeć na mnie tym swoim typowym , pogardliwym wzrokiem , lecz szybko zwrócił uwagę na przyczepionego do mojej nogi insekta.
-Mamy iść na misje Dragneel.-powiedziawszy to złapał za tył jego kamizelki i próbował odciągnąć od mojej dolnej kończyn. No to teraz rozumiem przynajmniej o co chodzi.
-Nie! Ja nigdzie nie ide! Nie w takim stanie! Ratunku!- no to teraz przez tego pojeba i kochanego płomyczka , cała gildia patrzy na tą jakże zabawną scenkę, jakby nie mieli co innego do roboty pff. Dreyar już się wkurzył i złapał go w tali i w końcu udało mu się odciągnąć Natsu od mojego biednego kolana. Ale nie powiem , wkurwił mnie trochę. No bo gdzie on go łapie!!! Tylko ja mam prawo do macania mojego grzejnika. No jeszcze nie mojego , ale już niedługo ... Teraz jestem na sto procent pewny że Natsu musi być mój i nikogo innego. A wtedy tacy pedofile jak ten Pikachu nie dostaną go.
-Zostaw go Laxsus.- nawet nie spodziewałem że powiem to z takim jadem w głosie. Ale na Dreyara i tak to nie podziałało bo wyszedł sobie po prostu z gildii, z płomyczkiem przewieszonym przez ramię który się wyrywał. Poszedłem za nimi nie zwracając uwagi na ciekawskie spojrzennia ludzi kierowane w nasza trójkę.-Idziecie na misję tak?-spytałem grzecznie i kulturalnie.-Idę z wami.
-Ja mówiłem że nigdzie nie idę , możesz sobie iść z Iskierką jak chcesz ale ode mnie się odpieprzcie z łaski swej!- a ten ciągle się wyrywał , a byliśmy już prawie na stacji.
- To tylko jeden raz gdy idę z tobą na misję Fullbuster. A ty Dragneel uspokój się bo zaraz i tak będziemy w pociągu.
-Ja nie chcę! Nie do tego potwora! Chyba nie chcesz sprzątać po mnie obiadu! Co nie?! Mrożonka powiedz choć raz coś mądrego!
-Mnie w to nie mieszaj , ja idę tylko z wami na misję. A tak właściwie Laxsus co cię skłoniło do pójścia na misję z Płomyczkiem?- spytałem gdy siadaliśmy już go pociągu. Ja siadłem koło Natsu a Laxsus na przeciw co mnie uradowało.
-Tych trzech krasnali poszło na misję beze mnie a mi staruszek zlecił zadanie dla kilku osób a że ta landryna była pod ręką to wiesz.... A dlaczego ty tu jesteś?- już miałem coś odpowiedzieć gdy pociąg ruszył a ci dwaj stracili kontakt ze światem , ta.. choroba lokomocyjna mnie uratowała. No bo co miałem powiedzieć? ,,Ide z wami bo muszę przypilnować byś nic nie zrobił Natsu" tego raczej bym nie powiedział no nie? Dobra , nie ma co o tym rozmyślać, Musze się skupić na swoim tajnym zadaniu , tak , misja-,,Zdobyć Natsu i wykopać grób dla popierdolonego Pikachu" -czas zacząć.
Narracja trzecioosobowa:
Gdy dojechali na miejsce była już noc , więc Gray z Laxsusem postanowili że prześpią się w hotelu a jutro wykonają misję. A biedny Natsu który był zmuszony do tego wszystkiego , przestał już narzekać i się wyrywać więc Dreyar odstawił go na ziemie by mógł iść na równi z nimi , ale różowowłosy wlókł się z tyłu jak ostatnim razem. Gdy doszli już do hotelu podeszli do recepcji.
-Dzień dobry,chcielibyśmy wynająć trzy pokoje na jedną noc.-powiedział czarnowłosy.
-Przykro mi ale mamy tylko dwa wolne pokoje.- lodowy mag już chciał coś powiedzieć gdy wyprzedził go blondyn.
-Bierzemy. Ty i landryna jesteście w jednym.-wskazał na Graya i Natsu gdy już odebrał kluczyki. Dragneel zaczął coś majaczyć a czarnowłosy zatriumfował w duchu. W jednym pokoju to wielka dla niego okazja by zaczynać zgejowacać mu przyjaciela hyhyhy.... Gdy już doszli do swojego jak to zwykle otworzyli z kopa drzwi a wtedy Natsu wytrzeszczył oczy.
-Co do cholery?!!-wykrzyczał- I to ma być pokój dla dwóch osób?! Tu jest tylko jedno łóżko!!!
-Cóż , jedno jest pewne , ja nie śpię na podłodze.
-Ani ja!-powiedział stanowczo zielonooki krzyżując ramiona na piersi.
-To śpimy razem.-wzruszył ramionami uśmiechając się.
-Że co?!!! Ty sy chyba żartujesz co nie? Znowu chcesz mnie zarobić w konia , tak?
-A to niby dlaczego? Mówię tylko że przez jedną noc będziemy spać w jednym łóżku.- ognisty mag postukał sy dłońmi o uszy.
-Chyba się przesłyszałem. Możesz powtórzyć? Albo stop! To nie ze mną coś nie tak tylko z tobą!-wskazał oskarżająco palcem.
-Nic nie jest ze mną nie tak. - westchną - Idę się wykąpać. Kto pierwszy ten lepszy.- powiedziawszy to skierował się do łazienki ale jakieś różowe tornado przeleciało koło niego , kierując się tam gdzie on zamierzał , a gdy wszedł do pomieszczenia zobaczył Nasu w samej dolnej części garderoby i gapiłby się na ten cudowny krajobraz gdyby nie usłyszał słów różowowłosego.
-Byłem pierwszy więc wypierdalaj i zamknij za sobą drzwi.-poprosił grzecznie.(ta...grzecznie). Gray nic nie mówiąc odwrócił się i uśmiechną chytrze , zostawił lekko uchylone drzwi i poczekał aż usłyszy szum wody , a gdy się doczekał wyciągną z kieszeni aparat który kiedyś zarąbał temu pieprzonemu reporterowi z tygodnika Czarodziej. Ta... Nie lubił tamtego kolesia przez to że zrobił mu dużo zdjęć gdy zgubił swoje ubrania w gildii więc Fullbuster się ,,zdenerwował" i ukradł mu tą ,,maszynę zła." Ale teraz ta ,,maszyna zła" będzie przydatna. Wyjrzał ostrożnie za drzwi i zobczył jak Dragneel leży w wannie z głową pochyloną w tył i rękami rozłożonymi na boki. Gray pstrykną fotkę i po cichu podszedł do łóżka , usiadł i spojrzał na swoje arcydzieło hyhy. Ale zauważył coś , co nie powinno być na tej fotografii , a mianowicie wyraz twarzy różowowłosego , wydawał się jakby o czymś intensywnie myślał i się NIE UŚMIECHAŁ. A to już do niego nie podobne. ,,Lepiej w to nie wnikać" pomyślał czarnowłosy. Położył zdjęcie i aparat do komody i czekał aż ognisty mag wyjdzie z łazienki...
Z wizji Natsu:
Co się ze mną dzieje? Czemu czułem że mam motyle w brzuchu gdy Gray mówił że śpimy razem? To nie jest normalne. To pewnie przez tą durną perfumę , na pewno miała jakieś efekty uboczne , tak to na pewno o to chodzi , to nic innego jak sprawka tej durnej perfumy...chyba. CHOLERA NATSU! Przecież jasne że tak! Tylko skąd te wątpliwości? A! Nieważne , głowa już mnie boli od tego myślenia. Wstałem i założyłem swoje czerwone bokserki , włosy jeszcze miałem mokre i oklapywały mi one jak popadnie. Tak więc stanąłem w progu łazienki i poczułem jak ten zboczeniec się na mnie gapi , jakby wiercił mnie wzrokiem , a mi się to nie podobało bo chyba poczułem że na moich policzkach wykrada się prawie niezauważalny rumieniec. Co jest do cholery?! To już się robi dziwne.
-I na co się gapisz cieniasie?- spytałem z nutką irytacji w głosie.
-Na nic.-odpowiedział mi. Zaraz , zaraz on mi normalnie , po ludzku odpowiedział? No to teraz już całkiem mi odbija. Bez słowa wszedł do łazienki i zamkną za sobą drzwi. Opadłem na łóżko założyłem ręce za głowę i próbowałem zasnąć. Dlaczego próbowałem? Bo te cholerne myśli mnie teraz nawiedzają i nie dają spokoju , a ja niczego nie rozumiem , a chciałbym zrozumieć. I tak myślałem dopóki nie usłyszałem głośnego skrzypienia drzwi. Zwróciłem wzrok w tamtym kierunku i zobaczyłem jak z toalety wychodzi Gray w samych bokserkach i podchodzi do łóżka , i znowu to dziwne uczucie ale tym razem mocniejsze, dalej nie wiem o co w tym chodzi. On tylko położył się na drugiej stronie , twarz do mnie i znów zaczął wiercić wzrokiem.
-Masz kurwa jakiś problem?
-Nie , a co ? - i następny raz normalnie mi odpowiedział. Dziwne.
- To przestań się na mnie gapić , chyba masz do mnie jakiś interes. Jak chcesz się bić to poczekaj do jutra , teraz jestem zmęczony i nie mam siły na kolejną bijatykę z tobą.- zdziwił się i ja w duchu też bo to chyba pierwszy raz gdy mówię że nie mam ochoty się bić. Ale to była prawda , sam nie wiem dlaczego.
- Wiesz ja też nie chce się teraz bić.
-To przestań się przynajmniej gapić. Odwróć się. - warknąłem , usłyszałem jak chłopak chichocze. Co mu jest?
-A jak nie to co mi zrobisz? - czułem jak się do mnie przybliża. NO KURWA CO JEST?!!
-To cię skopię tak że przez co najmniej tydzień będziesz leżał w łóżku. Gwarantuje ci to. I odsuń się ode mnie! - wkurwiłem się i miałem ochotę mu na prawdę przywalić , a głównie przez to że chyba znowu się zarumieniłem. Czemu on tak na mnie działa? A może.... Nie , nie nie! To na pewno nie to! Nie może być! Zwróciłem głowę w jego stronę i zobaczyłem ten chytry uśmieszek na twarzy dosłownie kilka cm od mojej. Czułem jak serce mi łomocze.
-Jak to się stanie to będziesz musiał się mną opiekować , bo to będzie twoja wina.- szepną mi do ucha owiewając je swoim lodowatym oddechem. Nie wiem czemu ale magia Graya jak i ten chłód od niego bijący , są dla mnie czymś co uwielbiam. Nigdy nie czuje zimna , nawet w górach tam gdzie pada śnieg , zawsze jest mi ciepło. A przy tej lodówce jest inaczej , mogę poczuć ten przyjemny dla mej skóry chłód. Zaraz Natsu ,człowieku , o czym ty myślisz.
- W twoich snach , nie będę się nikogo słuchał , a zwłaszcza ciebie.
- Jeszcze zobaczymy.
- Raczej nie.
- Raczej tak.
- Nie.
- Tak.
- Nie.
- Tak
- Nie.
- Tak.
- Nie.
- Tak.
- Nie.
- Tak.
- Dobra skończ. Chcę spać. Daj mi spać. Proszę.- powiedziałem już strasznie zmęczony.
- Możesz powtórzyć?
- Dobra sko....
- Nie. To ostatnie słowo.
- Proszę.
- Nie wierzę. - uśmiechną się , już normalnie. Popatrzyłem w sufit. Już prawie zasypiam.
- Niby w co?
- Powiedziałeś ,,proszę."
- I to takie dziwne?
- W twoim przypadku tak bo jeszcze nigdy nikt nie słyszał żebyś mówił choć raz ,,proszę."
- Pff.. Nie znasz mnie aż tak..
- Znam cię za dobrze Natsu i wiem że mówisz to pierwszy raz.
- Trzeci...-mruknąłem smutno.
- Trzeci?
- Pierwszy raz powiedziałem to gdy byłem jeszcze z Igneelem. Drugi gdy prosiłem innych o pomoc w odszukaniu go. A trzeci mówię teraz.
- Aż tak chcesz go odnaleźć?
- To jest moim celem. Każdy jakiś ma. A twoim co jest?
- Już go osiągnąlem. Pomściłem Ur i pogodziłem się z Lyonem. Teraz mam nowy.
- Jaki?
- Dowiesz się w swoim czasie.- popatrzyłem na niego a on promiennie się uśmiechną. - Czyli już niedługo.
- Jesteś dzisiaj jakiś dziwny.
- Może zaraziłem się głupotą od Laxsusa.
- To możliwe. - zachichotałem.- A tak właściwie jaką dziadziuś zlecił Iskierce misję? - teraz jego uśmiech przerodził się znów w chytry.
- Mamy służyć przez jeden dzień jakiemuś kolesiowi w około w naszym wieku który jest ......
- No jaki jest?
- ...gejem.
- Że kurwa co za przeproszeniem? Dlaczego dziadek zlecił mu tą misję?
- Bo podobno inni nie chcieli , albo się bali. Zleceniodawcą jest Pedaru Sadisuto , a jego syn ma na imię Gei.
- Nawet pasuje to jego imię. A czemu nie chcieli?
- Nie wiesz? Sadisuto to sławny przedsiębiorca , ma duże wpływy i może wszystko na swoim terenie. Dosłownie wszystko. I nienawidzi kobiet-magów odkąd jego żona zmarła. Dlatego jak jakaś poszła do niego w sprawie zlecenia , wyrzucał ją od razu. A większość facetów nie chce iść ze względu na to że jego syn jest homo i bali się o swoje tyłki , bo mówiłem ci że na swoim terenie może prawie wszystko tak? - pokiwałem trwierdząco.- Czyli to znaczy że wiesz.. - spojrzał na mnie sugestywnie. Od razu zrozumiałem o co mu chodzi i się przestraszyłem.- A podobno ten cały Gei lubi słodkich i niewinnych chłopców.- ciągle na mnie patrzył. Że niby ja?!!
- Nie jestem ani słodki , ani niewinny. - fuknąłem.
- No teraz z tymi uszami i ogonem to raczej muszę zaprzeczyć. - oblókł mnie spojrzeniem od góry do dołu. Znów ten cholerny rumieniec. No chyba sy żartujecie , ja na pewno nie....
- Czy ty uważasz że jestem słodki i niewinny , na serio?- popatrzyłem na niego błagalnie. On zamrugał kilka razy. Później zapaliła mu się żółta lampka.
- Nie , skądże. Gdzież bym śmiał. - i znowu uśmiech. Westchnąłem tylko. Teraz to na serio zasypiam.
- Dobranoc.- powiedziałem i zamknąłem oczy.
-Dobranoc.
Następny dzień , świta:
Sen: Stałem na przeciw niego. Tak długo go szukam a nie mogę go znaleźć.
- Gdzie jesteś?- spytałem. Nagle rozbłysło jasne światło a zamiast niego pojawił się czerwonowłosy mężczyzna o zielonych oczach i opalonej skórze w czerwonym płaszczu z białymi płomieniami.
- A ty kim jesteś?
- To ja Natsu.
- Igneel?
- Już niedługo się spotkamy.- wszystko zaczęło się zamazywać, a puźniej znikneło i ostatnie co pamiętam to jego uśmiech.
Koniec snu: Gdy się obudziłem , nie zdziwiłem się widząc twarz Graya przed sobą bo wczoraj tak zasnęliśmy. I przypomniał mi się fakt że wczoraj też pierwszy raz normalnie porozmawialiśmy. Ale coś tu było nie tak. Czułem jakby coś wbijało mi się w dupę. Popatrzyłem na dół i chyba oczy mi z orbity wyszły a na mojej twarzy znów pojawił się ten cholerny rumieniec. Ten zjeb trzymał swoją rękę w moich bokserkach , w dodatku już wiem już co jest przyczyną tego niekomfortowego uczucia , kurwa jego dwa palce są wsadzone do mojego wnętrza. Do kurwy nędzy ja zaraz zajebie tego zboczeńca!
- Gray , kurwa!- czarnowłosy poruszył się tym samym poruszając palcami. Jęknąłem. Zaraz , że co zrobiłem?! To jest już dziwne czy ja na serio....... Nie , Natsu wybij to sobie z głowy , to nie to!
- GRAY , ZABIERZ TE PALCE Z MOJEJ DUPY!!! - krzyknąłem tak że na pewno wszyscy w całym hotelu mnie słyszeli. No i jaśnie pan się obudził. Na początku nie ogarniał i patrzył na moją wkurwioną twarz. Ruszył rękami.
- Ngh...- jęknąłem.- Nie ruszaj się!
- Czemu?
- Popatrz na dół to zrozumiesz ty homoseksualisto! - zrobił tak jak kazałem i się zdziwił i to bardzo. Szybko zabrał rękę ale przy tym ruszając palcami więc po raz trzeci wydobyłem z siebie przeciągły jęk. CHOLERA. Popatrzył na moją zarumienioną jak i wkurzoną twarz.
- Co to miało być?!!!!
- Ej , spokojnie przecież spałem nie wiedziałem co robię. - Ta spokojnie łatwo mówić.
- To co ci się śniło że odstawiłeś takie coś?!!
- Ee.... N-nie w-ważne.- widać że się jąkasz ciulu , pewnie śniłeś o zboczonych rzeczach!
- Ta nieważne przez ciebie tyłek mnie teraz boli!
- Ej! Śpiącego się nie obwinia.- fukną , jakby zapominając co przed chwilą zrobił.
- Następnym razem prześpię się chyba na podłodze. Wolę żebyś nie molestował mojej osoby podczas snu.- mówiąc to wstałem. Już szedłem do łazienki wziąść poranny prysznic gdy złapał mnie za rękę , popatrzyłem na niego.
- Następnym razem będzie tak jak teraz z tą różnicą że już nie włożę ci do dupy palców okey?- mówiąc to uśmiechną się smutno , a temu co dzisiaj?
- Dobra , dobra tylko mnie puść bo chcę iść wziąść prysznic. - puścił moją rękę. Szybko zamknąłem za sobą drzwi i opadłem na ziemię opierając się o ścianę. Szybsze bicie serca. Rumieńce na twarzy. Cholera ja naprawdę zaczynam coś do niego czuć. Ja pierdzielę! Walnąłem głową w ścianę. Ja naprawdę do tej pory myślałem że jestęm stu procentowym hetro. O matko! Muszę o tym z kimś pogadać jak wrócę z misji.
40 minut później , przed mieszkaniem zleceniodawcy.
- To na pewno tu? - spytałem się. Bo ten budynek był ogromny , zupełnie jak jakiś pałac.
- Tak.- powiedział Gray. Gdy weszliśmy i zapukaliśmy drzwi otworzył nam czarnowłosy , przystojny chłopak o złotym kolorze oczu i w czarnym garniturze. To pewnie ten Gei.
- Kim jesteście? - spytał.
- My w sprawie zlecenia. - odezwał się Laxsus.
- Zlecenia tak?- przejechał po nas wzrokiem , zatrzymał się na mnie i uśmiechną łobuziarską. Aż mnie ciarki przyszły. O fuck ale się wkopałem! Podszedł do mnie i podał mi rękę , niepewnie uścisnąłem ją.
- Miło mi , jestem Gei Sadisuto.- Puścił moją dłoń i zrobił przejście w drzwiach.- Proszę , wejdźcie.-weszliśmy po kolei a gdy szedłem ja widziałem jak oblizywał wargi. Wiedziałem że lepiej nie iść na tą misję! To wszystko wina Laxsusa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz