niedziela, 7 lutego 2016

Rozdział 4 : Wiedzą! / Co ona robi? / Dopiero byliśmy razem a on już chce.../ Wygram zakład!

Gdy dobiegł do swego domu od razu rzucił salamandra na łóżko i zamkną dom na klucz a później szybko do niego dopadł i siadł na nim okrakiem. Teraz przy kolorze twarzy smoczego zabójcy nawet włosy Scarlet wydają się wyblakłe , nigdy nie był w takiej sytuacji i nie wiedział co robić więc się poddał i czekał na to co zrobi lodowy mag. Gray zdjął z siebie i różowowłasego górną część ubrań , jedną ręką zaczął wodzić po klacie a drugą masował udo mając zacisz na mordzie , zaczął szczypać i pieścić jego sutki. Natsu jękną i w końcu postanowił coś zrobić , owiną ręce wokół jego szyi ciągnąc go do pocałunku który został oddany  dużą namiętnością. Fullbuster wziął rękę z jego uda i wsadził pod materiał spodni jak i bokserek i zaczął masować jego erekcję odrywając się przy tym od jego słodkich ust , drugą złapał za jego pośladek lekko go uginając , słuchał teraz tych podniecający jęków ognistego maga które z siebie wydobywał , tak samo Natsu zaczął odczuwać podniecenie i  takie przyjemne uczucie którego do tej pory nie zaznał jeszcze , przeniósł ręce z jego szyi na plecy i podniósł głowę by dosięgnąć szyi i zaczął ją lizać mając nadzieję że to da rozkosz jemu i miał rację , czarnowłosy mrukną przeciągle , i jeszcze bardziej ścisną jego pośladek , nigdy nie widział takiego Dragneela , takiego...oddanego całkowicie jemu , nigdy nie słyszał jego jęków a teraz doprowadza go do takiego stanu że będzie się pod nim wił z rozkoszy i to go cieszyło bo tylko on jako pierwszy go do tego uczucia doprowadził... Zdjął z siebie i z niego bokserki nie mogąc już wytrzymać , przejechał wzrokiem po całej długości jego nagiego ciała oblizując lubieżnie wargi czym zawstydził jeszcze bardziej swojego ,,chłopaka". Wziął trzy palce do buzi obśliniając je a następnie wprowadził jeden do jego wnętrza.
-Ngh...G-gray....
- Ciii ,spokojnie , rozluźnij się. -wyszeptał mu do ucha , salamander wziął głęboki wdech i przytakną by kontynuował , i tak zrobił , wprowadził drugi palec a po minucie trzeci i zaczął nimi poruszać i zagłuszył krzyk różowowłosego głębokim pocałunkiem. Bolało to niemiłosiernie ale powoli ten ból zastępywała przyjemność , taka nieziemska rozkosz . Gray wyjął już palce sądząc że wystarczająco go rozciągną , popatrzył z czułością na twarz salamandra czekając na jego zgodę. Natsu dyszał urywanie aż w końcu wydusił....
- Z-zrób t-to.
- Na pewno?
- T-tak. najpierw mnie zaciągasz do łóżka a teraz nie chcesz dokończyć? Pff , co z ciebie za chłopak.-prychną , czarnowłosy zachichotał , pogłaskał go po policzku a później delikatnie w niego wszedł.
-Ach! .... O Boże!.... Ngh...- wbił palce w jego plecy , to cholernie bolało , nawet jak dopiero co zaczął , ale to był cholernie przyjemny ból. Czarnowłosy wreszcie usadowił się do końca we wnętrzu kochanka i dał mu czas na dostosowanie się  i , zaczął się w nim powoli poruszać by go nie skrzywdzić , skoro to pierwszy jego raz , trzeba być jak najdelikatniejszym. Dragneel miał mroczki przed oczami , jeszcze trochę a nie będzie wogóle myślał , a raczej już nie myślał.- M-mocniej...- już nawet nie wiedział co mówi , to nieziemskie uczycie , jednocześnie ból i rozkosz , jakby był w niebie. Gray spełnił jego prośbę i poruszał się szybciej i mocniej. Może i robił już to z kobietami ale to nie było to co z smoczym zabójcą , to było coś całkiem innego , czuł jak zaraz straci nad sobą panowanie , a to się nigdy nie zdarzyło , zdecydowanie sex z Natsu , z osobą którą kocha był czymś nie do opisania , to przekraczało nawet jego wyobraźnie i zbreźne myśli o nim. Ognisty mag zaczął krzyczeć w ekstazie najgłośniej jak dał w tej chwili radę. - W-więcej... Ach!....przyśpiesz....Haaa!..G-gray!- teraz już całkiem stracił nad sobą kontrolę , poruszał się w nim z całą siłą jaką miał słuchając jego krzyków i jęków , wbił się zębami w jego szyję , na pewno zostanie tam duży siniak ale cieszył się z tego , bo oznaczył Natsu jako że jest już jego. TYLKO JEGO. Po policzku zielonookiego poleciało kilka łez , on też już nie myślał , oddał się przyjemności jaką teraz odczuwał nie marnując przy tym głosu , a jeszcze jak Fullbaster wbił się w jego szyję,,,, to już nie wiedział nawet gdzie jest. To w jakim był teraz stanie , nie da się opisać. Podniósł trochę biodra do góry by nadać jeszcze szybsze tempo , a czarnowłosy mu w tym pomógł , złapał za oba jego biodra by nadać uderzeniom jeszcze więcej siły. Po chwili doszedł ale wykonał jeszcze kilka mocnych pchnięć by i różowowłosy osiągną spełnienie , i tak się stało. Opadł na niego. Oboje dyszeli i próbowali wyrównać oddech.
- Natsu....Kocham cię - powiedział i czule go pocałował , oderwał się dopiero gdy zabrakło mu powietrza.
- Ja ciebie też. - uśmiechną się. To co przed chwilą się stało było dla niego całkiem nowym doświadczeniem , ale nie jest aż tak głupi by nie wiedzieć jakie konsekwencje tego będą.- Ale teraz tyłek będzie mnie bolał co najmniej prze caluśki dzień.
- Nie marudź kotku.- złapał go za ogon ściskając go na co ten pisną i się zaczerwienił (tak nie zapominajcie że on ciągle ma jeszcze ten ogon i uszy)
- Idiota! Puszczaj! -walną go w łeb.- I mógłbyś ze mnie wyjść , bo tyłek będzie mnie bolał jeszcze dłużej.- czarnowłosy wykonał jego prośbę  i wyszedł z niego delikatnie , później wstał , zabrał jakiś koc i położył się bokiem do swojego chłopaka , przytulając go i okrywając ich obu kocem.
- Myślisz że jakbyśmy o tym powiedzieli w gildii to by nas akceptowali?spytał się smoczy zabójca.
- Raczej tak , zwłaszcza że w naszej jest dużo tych yaoistek , a w szczególności Mira , Lucy i Erza,
- No tak , ale pewnie jakby się dowiedziały o tym to dla nas by oznaczało piekło które musielibyśmy przejść.- wzdrygną się na to i coś sy przypomniał. - A właśnie , mieliśmy iść od razu z baru do biblioteki w gildii a tobie się zachciało sexu. - ofukną.
- No nie mogłem się powstrzymać , nie gniewaj się dobrzeeee? - powiedział mu do ucha lekko je przygryzając przez co ognistego maga przeszedł dreszcz.
- Dobra , dobra , chodźmy już spać , jutro wszystko przemyślimy. Dobranoc.
- Dobranoc.- Gray jeszcze chwilę leżał ale później też tak jak Natsu , zasną.
Tymczasem , tuż przy oknie do salonu Graya , dwie postacie widziały wszystko:
- Słyszałaś to Erza? - spytała blondynka z błyskiem w oku.
-  Jak krzyczał? hyhy.- taki sam , szatański błysk pojawił się w oczach Scarlet. - Lucy , musimy powiedzieć o tym innym , a jutro zrobimy sy mały quiz z nimi w roli głównej.
- Dobry plan.- pochwaliła ją , i nagle ... drabina (nie pytajcie skąd się wzięła) na której stały , zachwiała się i obydwie spadły z hukiem na ziemie , ale szybko się ogarnęły i popędziły do gildii , śmiejąc się jak psychopatki.
Dwa dni później.
Przez ten czas Natsu i Graya nie było w gildii , postanowili że spędzą razem czas z dala od innych by wszystko przemyśleć i zostać sam na sam i ten czas prawie ciągle przesiadywali u Graya , w domu , w pokoju , w łóżku , no wyobrazić sobie robić TO cztery razy w ciągu dwóch dni. Właśnie dzisiaj , z rana na Natsu przestała działać mikstura , Gray namówił go także by zaczął częściej chodzić w normalnych ciuchach , postanowili też że na razie nie będą mówić innym o tym że są razem , poczekają na odpowiedni moment , szkoda tylko że nie wiedzieli że prawie cała gildia już o nich wie dzięki pewnym dwóch osobach. Teraz właśnie idą do gildii trzymając się za ręce i uśmiechając się od ucha do ucha. A gdy doszli na miejsce ,  stanęli i puścili się.
- Coś za cicho...-mrukną salamander.
- Chodź, zobaczymy dlaczego tak umilkli.- powiedział lodowy mag. Gdy weszli wszystkie oczy zwróciły się w ich kierunku , a każda dziewczyna miała niebezpieczne błyski w oczach , aż przeszły po nich ciarki.
- O co chodzi? - spytał się Fullbuster.
- Czekaliśmy na was całe dwa dni....- zaczęła Lucy.
- ... teraz nam wszystko wyjaśnicie.- dokończyła Scarlet , podchodziły do nich powoli z prewersyjnymi uśmieszkami.
- A-ale c-co m-mamy n-niby w-wyjaśniać? - przestraszył się smoczy zabójca.
- Oh dużo rzeczy , na przykład :dlaczego nie powiedzieliście nam że jesteście razem?-powiedziała szkarłatnowłosa.
-Co?!!!- krzyknęli obaj. A później już siedzieli na krzesłach na środku gildii okrążeni przez prawie wszystkich znajdujących się w pomieszczeniu i pomyśleli: ,,Mamy przesrane". Na przeciw nich siedziały Lucy , Erza i Mira która i tak już wcześniej wiedział o uczuciach Natsu.
- S-skąd w-wam t-to p-przyszło d-do g-głowy? - spytał różowowłosy i spojrzał podejrzliwie na białowłosą.
- Are Natsu ja nic nie mówiłam , Lucy wyjaśnij mu. - poprosiła Strauss. A czarnowłosy postanowił się na razie nie odzywać , ale postanowił że doda swoje trzy grosze bo blondwłosa jeszcze nic nie powiedziała.
- No mów rzesz.
- Widziałyśmy z Erzą jak niesiesz naszego kotka do domu.
- To jeszcze nie dowód.- sprzeciwił się wyżej wymieniony.
- I później słyszeliśmy co się wyprawiało w domu. - dodała czerwonowłosa. Na twarzy Natsu pojawił się wielki rumieniec , a czarnowłosy uśmiechną się złowieszczo , oj ma zamiar powiększyć rumieniec na słodkiej twarzyczce salamandra.
- A widzieliście też? - i za to dostał w łeb od zawstydzonego ognistego maga.
- Właśnie że nie , bo okno było zasłonięte i zamknięte dlatego tylko słyszałyśmy , musiałeś je zasłaniać? - powiedziała z pretensją Heartfilia.
- Oh przepraszam , następnym razem je odsłonię , prawda kotku? - zwrócił wzrok na swojego  ukochanego który był i wkurzony , i cały czerwony na twarzy.
- Zamknij się! Nie jestem żadnym kotkiem! - krzykną i uciekł za bar kuląc się i mamrocząc coś o wykorzystaniu go nie wiedząc że mag lodu sy tylko żartuje i  że bawiło go to.
- Ale kochanie , ja przepraszam , już nie będę dobrze?
- A wypchaj się! - odkrzykną a po dłuższej chwili wstał.-Mira daj mi coś mocnego.-usiadł przy barze , czarnowłosy westchną i posłał Lucy i Erzie proszące spojrzenie , te zrozumiały i kazały się wszystkim rozejść. Znowu panował chaos , jak to w Fairy Tail. Gray podszedł do swojego chłopaka od tyłu i złapał go w pasie a głowę położył na zgięciu jego szyi chcąc być jak najbliżej.
- No Natsuuuuśś , niech już twój foszek odejdzie i pójdźmy już sobie w jakieś zaciszne miejsce. Co ty na to? - spytał uwodzicielsko że aż zielonookiego przeszedł przyjemny dreszcze , ale salamander już tak łatwo nie pójdzie na ugodę , i jeszcze ma spełnić zachciankę tego zboczeńca? pff , niedoczekanie. I nagle wpadł na odpowiednią karę dla tego niewyżytego sadysty , tak Gray potrafi być sadystą ale tylko wtedy gdy chodzi o dwie gryżące się ze sobą rzeczy , a mianowicie Natsu+łóżko=sami wiecie co.
- Za karę nie będzie żadnego sexu przez dwa tygodnie , i śpisz na podłodze nie mam zamiaru spać z kimś kto może mi włożyć palce do dupy kiedy śpię , tak jak przedtem.- odepchną go od siebie i jeszcze bardziej fochnął. Gdy lodowy mag zrozumiał sens tych słów , klękną na kolana i zaczął płakać... sztucznie , należy dodać , po prostu miał na celu pozbyć się tego focha.
- Ale Natsu , wiesz że nie wytrzymam nawet dnia beż sexsu z tobą , i jeszcze spać na podłodze?!! Zlituj się , proszeeeee!- zaczął głośnie szlochać a gildia miała z nich ubaw.
- Nie! - powiedział stanowczo. - Nie trza było mówić takich bzdur na głos. Możesz zginć w męczarniach jak chcesz.
- Ja nie zginę!!!! Jak nie zmienisz decyzji to będę zmuszony zrobić to siłą. - jeszcze bardziej zaszlochał.
- Co?!!! C-chcesz m-mnie z-zgwa....z-gwałcić?! - przestraszył się nie na żarty a czarnowłosy kiwną tylko ocierając ,,niby" łzy.- Nie dam się. To sobie zapamiętaj!
- Oj Natsu , ja wiem że mi chętnie się oddasz.- uśmiechną się seksownie do niego. Różowowłosy uderzył go w twarz z taką siłą że poleciał na przeciwną ścianę , już miał buraka na twarzy przez słowa Fullbustera.
- Niby dlaczego?!! Lepiej zamknij ryj bo kara będzie dłużyła się o miesiąc. - na tą wypowiedz lodowy mag przytulił go ale już nie płakał jak baba.
- Dobrze przepraszam , już nie będę , obiecuję. - puścił go.- ale ostrzegam że moja groźba morze się spełnić do końca tygodnia. - w jego oczach pojawił się sadystyczny błysk.
- Jesteś niewyżytym sadystą. - stwierdził cicho , żeby już inni ich nie słyszeli i zajeli się swoimi sprawami i tak zrobili.- i idiotom - dodał.
- I za to mnie kochasz , prawda?
- Niestety. - uśmiechną się swoim firmowym uśmiechem.- Ale postaram się by ta groźba się nie spełniła , i nie cofnę kary.
- Oj , jeszcze zobaczymy.
- Raczej nie zobaczysz.- nagle Gray wpadł na genialny pomysł. - Zakład?
- A o co?
- Ten który przegra spełni każde trzy życzenia wygranego.KAŻDE - dał nacisk na ostatnie , już miał w głowie wiele pomysłów z tymi życzeniami , nie koniecznie dobro wróżących dla salamandra który już  coś podejrzewał  i zaczął się zastanawiać , ale po chwili...
- Zgoda. A więc do końca tygodnia tak?
- Yhym - pokiwał głową na ,,tak".
- Na pewno wygram.
- Choć będzie miło jak przegrasz.
-Zboczeniec.
- Idiota.
- Gołodupiec.
- Różowy pedał.
- Co żeś powiedział?
- Może ci to przeliteruje. Różowy P-e-d-a-ł.
- Nie jestem pedałem , sadysto jebany , pieprz się!
- Z tobą chętnie.
- Bo zaraz ci przywalę!
- No dawaj , czekam. - krótka wymiana zdań i już zaczęli się bić. Mimo że w większości relacje między nimi się zmieniły , ale niektóre rzeczy zostaną po staremu. Tylko jedna osoba która od dwóch dni-tak jak każdy-zna prawdę. Była wściekła.... Tak drodzy państwa pewna białowłosa istotka nie miała zamiaru odpuszczać sobie smoczego zabójcy , i zrobi wszystko by był z nią , nawet jeśli będzie musiała zabić. I już wiedziała co zrobić. Podkradła się do baru i dyskretnie wzięła jeden z noży w szufladzie i schowała za koszulę. Gdy chłopcy się uspokoili podeszła do ich stolika i uśmiechnęła się sztucznie do zielonookiego.
- Hej Natsu!
- Lissana? Cześć. Co jest?
- Moglibyśmy porozmawiać? Tak , na osobności? -spytała przesłodzonym głosem ,choć ognisty mag nie miał ochoty z nią rozmawiać to nie mógł odmówić , nikomu nie odmawiał , chyba że był n tą osobę zły.
- Jasne.
-To chodź.- zaprowadziła go za gildie gdzie byli sami , Dragneel zauważył że ma nieobecny wzrok i to go trochę zaniepokoiło. Gdy się zatrzymali postanowił coś powiedzieć by mieć już ją z głowy.
- To o czym chciałaś porozmawiać? - nic nie odpowiedziała tylko w mgnieniu oka jedną ręką przypięła go do ściany i podstawiła wyciągnięty nóż do gardła.- Co ty robisz?! - chciał się bronić , ale nie może , bo Lissana to jego przyjaciółka i członkini gildii i nie może jej zranić , i gdyby spróbował to ona poderżnęła by mu gardło , dosłownie.- Lissana!
- Ciii , Natsu. Grzecznie się zamknij i mnie posłuchaj.-powiedziała tuż koło jego ucha , a ognisty mag oblał się potem. Po co ona to robi? Co jest tego powodem? Czy to przez mnie?: takie pytania chodziły po jego głowie , czekał tylko aż białowłosa mu coś powie. - Chodzi o ciebie i Graya ,  i o to że masz.....
20 minut puźniej
Z wizji Graya:
Gdzie ten Natsu? Już długo go nie ma! No dobra nie długo ale ja po prostu się martwię , nie lubię gdy nie ma koło mnie mojego grzejnika , Lissana coś za długo z nim rozmawia , nie lubię jej za bardzo , tylko przez to że widziałem jak nie raz przestawiała się do Natsu. A może ona chce go zgwałcić?!! O nie! Natsu czekaj! Wujek Gray zaraz cię uratuje! Nie pozwolę by zgwałcił cię ktoś inny niż ja! : krzyczałem w myślach i już miałem zamiar wstać i wyjść gdy drzwi gildii się otworzyły i wszedł przez nie mój grzejniczek  wraz z białowłosą. Ale.... coś jest nie tak. W jego oczach widzę... strach? smutek? Co jest? Ominą mnie i siadnął na końcu gildii...sam. Podeszłem do niego i usiadłem tuż obok , złapałem go za rękę ale ją odtrącił.
- Coś nie tak?
- Nie , wszystko w porządku.- powiedział oschle. Ciągle miał spuszczony wzrok.
- O czym rozmawiałeś z Lissaną?
- O niczym ważnym. Zostaw mnie samego.
- Nie.
- Jesteś wkurzający.
- I vice versa.
- Niby co zrobiłem że też?
- Nie chcesz powiedzieć co się stało.
- Nic się nie stało.
- Kłamiesz.
- Wcale że nie! -wkurzył się , ale musze wiedzieć o co chodzi!
- Innym możesz wciskać taki kit ale nie mi.
- Przecież mówię że nic się nie stało!
- A ja wiem że tak! Mów!- powiedziałem ostro.
- Chcesz wiedzieć tak?- spytał załamującym się głosem. O nie Natsu , tylko nie płacz , proszę. Nie chce cię doprowadzić do płaczu.
- Tak.
- Wiesz Gray moje uczucia do ciebie...- zaczął a mnie ogarną niepokój.
-....nie są prawdziwe.
Niedowieżenie.
- Nic do ciebie nie czuję.
Rozczarowanie?
- To wszystko to była gra.....
Zdradę.
-....i chyba nadszedł czas ją zakończyć.
Strach.
- Nie powinniśmy być razem.
Ból.
- Kocham kogoś innego.
Cierpienie?
- Więc przykro mi ale z nami....
Wszystko się kumuluje....
- ... Koniec.
Gniew! To wszystko przerodziło się w gniew , to boli Natsu . Przecież ty nie jesteś do takiego czegoś zdolny , do wykorzystania ludzi.
- Jak to koniec?! Natsu kurde , nie żartuj sobie! - tak właśnie nie żartuj , to nie prawda , powiedz że tylko żartowałeś. Powiedz!
- Ja nie żartuje Gray. - nie wytrzymam . Ja chcę być z tobą Natsu!
- Ale..
- To wszystko co chciałbym powiedzieć , a teraz mnie zostaw.-ostatnie pytanie czas zadać.
- Kto to?
- Nie ważne.
- Lissana?
- Gray...
- To ją kochasz?
- Gray.
- Czyli że to co nas łączy było nic nie warte?
- Grayyy-warkną.
- Czyli sex też był na pokaz?
- Gray!
- A teraz chcesz tak po prostu odejść? Znudziłem ci się czy od początku kochałeś Lissanę? - dobrze że jest gwar inaczej by nas ktoś usłyszał.
- GRAY!!! -wykrzyczał , chciałem spojrzeć my w oczy ale miał ciągle spuszczoną głowę.
- Ja tak łatwo cię nie zostawię Natsu. - iskierka determinacji przeszła przeze mnie.
- Zamknij się. Odejdź!
- Nie dam ci tak łatwo odejść bo nie wierzę żebyś nic do mnie nie czuł.
- To uwierz!
-  Natsu...
- PRZESTAŃ!! - krzykną , i już nic nie powiedziałem. Wstał i chciał pobiec do drzwi ale złapałem go za rękę  , wyszarpał się i pobiegł dalej. Nie wierze! To nie prawda! Wiem że coś jest nie tak. Dopiero byliśmy razem a on już chce... Niewyraźnie , ale mogę przysiąc że usłyszałem chichot , i to nie byle kogo. Lissana. Ona na pewno coś zrobiła Natsu , rozmawiała z nim i on od razu po tym chciał z nami skończyć. Chciał bo ja tak łatwo nie odpuszczam , ciągle jest nadzieje. Nie chce by Natsu mnie unikał. Chce byśmy chociaż byli blisko siebie , bili , kłucili , tak jak zawsze , zakładali o coś i .... Zaraz ! Zakład! Zapomniałem. Przecież nasz kochany smoczy zabójca dotrzymuje obietnic i jeśli wygram trzy życzenia będą moje. To jest coś co nie można zmarnować. Czekaj dzisiaj jest środa więc , zostały mi cztery dni. Przez ten czas go dorwę. I może wszytko się znów ułoży.
Wyszłem po godzinie z gildii bo mi się nudziło i od razu skierowałem się do mojego domu mając nadzieję że ognisty mag może tam jest i nie spakował jeszcze rzeczy ale gdy weszłem nie było ani jego , ani jego ciuchów. Zobaczyłem coś białego pod łóżkiem i znalazłem ... szalik Natsu. Pewnie będzie go szukał , i może akurat przyjdzie po niego do mnie. Z tą myślą poszłęm spać a szalik schowałem na swoje miejsce pod łóżkiem. Teraz tylko czekać co będzie dalej....
Dwa dni później: 
Natsu przez ten czas szukał swojego szalik. I nie był ani razu u mnie a jeszcze unikał. Pomagać mu w tym zaczęła Lucy i ....Lisssaaanna. Nienawidzę jej , i wkurwia mnie że przez te dwa dni klei się do MOJEGO Natsu a on wcale nie próbuje jej zwiać ani nic! No ale jest jeden plus, : Natsu nie ubierał jak narazie wogóle tej swojej kamizelki i czegoś jeszcze , nie wiem czego , nie znam się! Dziś za to ubrał czarną koszulkę na ramiączka i białe dżinsy , zdziwiony byłem bo to ja mu to kupiłem od razu po dniu gdy wyznaliśmy sobie uczucia , dopiero teraz to założył i  kurde ... wyglądał seksownie , że aż trudno było mi oderwać wzrok. Nie mogąc już usiedzieć w miejscu próbowałem podejść do niego i coś powiedzieć ale zobaczył mnie wcześniej i .... po prostu zwiał. Zrezygnowany poszłem do swojego mieszkania. Nie usiedziałem długo w salonie a już ktoś zapukał i tym kimś była Lucy. Uśmiechnęła się.
- Hej Gray , chciałam się tylko ciebie spytać czy , nie ma tu przypadkiem szalika Natsu?- a więc nie chce przyjść tylko wysyła kogoś po to? Nie ma tak łatwo.
- Jest u mnie w sypialni pod łóżkiem , ale jak ten piekarnik chce go , to niech osobiście się po niego zgłosi.-zasalutowałem jej a ona zachichotała i zrobiła to samo.
- Przekażę.- gdy odeszła zamknąłem drzwi i czekałem jeszcze z jakieś Dwie godziny , dopóki nie zachciało mi się spać bo było już ciemno a i tak dobrze widziałem wszystko. I gdy już prawie zasnąłem usłyszałem skrzypnięcie drzwi i automatycznie stałem się czujny. Gdy owy ktoś wszedł do mojego pokoju rozpoznałem go od razu. Natsu zaczął się powoli skradać do mnie i myśląc że śpię po cichu złapał szalik , uśmiechnąłem się , gdy chciał się odwrócić złapałem go szybko w pasie że aż pisną , i teraz leżał pod mną z małym rumieńcem.
- Nie spałeś? - powiedział szeptem.
- Ładnie to tak zakradać się do czyjegoś mieszkania? Złodziejaszku?
- Chciałem tylko odzyskać swoją własność.- wskazał leżący na ziemi szalik który upuścił.- Zejdź ze mnie , ja już ci nie przeszkadzam , idź spać , ja już wychodzę!- warknął. Oj nie , nie tak łatwo nie ucieknie mi. Wepchnąłem jedną nogę pomiędzy jego nogi , pchając go do góry na co ten pisną i zrobił się czerwony. O tak , mój plan działa. - Zabieraj tą nogę!
- Oj nie. Natsuś , Natsuś , ty głupiutki koteczku , wkradłeś się do mojego mieszkania i ciągle w nim jesteś , to mój teren. - powiedziałem mu do ucha lekko je liżąc na co zadrżał.
- Mówiłem że przyszedłem tu tylko po szalik , i chcę już wyjść! Więc mnie puść a wyjdę! I nie jestem żadnym koteczkiem!- położył ręce na moich ramionach i próbował zepchnąć , niestety Natsu ale fizycznie jestem ciut silniejszy od ciebie a ty na dodatek jesteś no cóż , lekko zawstydzony. Złapałem jego nadgarstki i podtrzymałem na wysokość głowy.
- Ale to nie zmienia fakty że się włamałeś , a mogłeś przecież normalnie zapukać i się spytać , a teraz cóż .... jakaś kara się należy nie sądzisz? - mówiąc to na twarzy pojawił mi się sadystyczny uśmiech.
- Nie , nie sądzę. Gray , puść mnie. - powiedział błagalnie. Nie nie puszczę cię Natsu , nie teraz.
- Pamiętasz nasz zakład? - przełknął głośno ślinę , chyba się czegoś domyślając.
- Pamiętam.
- Wiesz to było prawie jak obietnica a obietnic się dotrzymuje nie?
- T-tak...
- Czyli że jak ja wygram to nie będziesz miał wyboru i będziesz musiał spełnić moje trzy życzenia , nie?
- Prawda , i co z tego?
- No to Natsu wiedz że już prawie wygrałem. Hyhy. Nie wywiniesz się. To jest też takżę kara za włamanie.- Zrobił wielkie oczy i miał kolor buraka. No to tym mnie bardziej zachęcił. Gdy rozchylił usta by coś powiedzieć wpiłem się w nie agresywnie trącąc jego język  swoim jak wampir spragniony krwi. Szarpał się , bo chciał uciec. Oj nie Natsu nie uciekniesz , nie dzisiaj i już nigdy , nigdy nie będziesz musiał uciekać. Gdy się od niego oderwałem wyczułem jego przyśpieszone bicie serca i oddech. Widziałem w jego oczach nadal to uczucie zapewniające mnie że on nadal mnie kocha ale próbuje to zademaskować tym szarpaniem. Złapałem jego nadgarstki nad głowa jedną dłonią a drugą zacząłem rozpinać mu spodnie , patrząc mu w oczy przez co był jeszcze bardziej czerwony.
- Gray. - szepną niby błagalnie.- Puść mnie.
- Nie.-powiedziałem stanowczo i złapałem go za kroczę. Oj tak , lubię mieć nad nim władzę i świadomość że mogę wszystko bo wiem że w duchu on mi na to pozwala. Jękną a potem zamkną oczy z zawstydzenia.
- Zostaw.
- Nie Natsu . Nie puki nie powiesz że mnie nie kochasz , jeśli to powiesz to cię zostawię. - milczał.
- Jak niby mam to powiedzieć? Jak kurwa? Gray , po prostu zostaw i mnie puść. - otworzył je z powrotem i popatrzył na mnie z błaganiem a jednocześnie małą iskrą.
- Nie. Najpierw to powiedz.- scisnąłem bardziej rękę pomiędzy jego nogami na co znowu wydobył z siebie jęk. Kurwa! Podnieciłem się , i to tak szybko? Zdecydowanie przez te dwa dni mi go brakowało.
- Nie mogę. Zrozum.
- A to dlaczego nie możesz? Może dlatego że nadal mnie kochasz. Natsu!
- Puść mnie! Zostaw! Daj mi spokój i wyjdź z mojej głowy!
- Nie puszcze cię! Nie zostawię już samego , nigdy! Nie dam spokoju a co do twojego mózgu.... z tym to już nie wiem jak z odpowiedzią , hehe. -zaśmiałem się nerwowo , widziałem jak podnosi kąciki ust ku górze.
- Jesteś debilem.
- Kocham cię. - pocałowałem go w nos.
- Ja te- Znaczy , Puść mnie! - a prawie to powiedział, prawie! Cholera!
- Nie! -warknąłem. - Puki nie powiesz że mnie nie kochasz.
- Kurwa Gray! Odpuść.
- Nigdy. A na pewno nie odpuszczę sy ciebie. Wiem że nie kochasz Lissany.
- Skąd niby wiesz że ją nie kocham hm? A jak kocham?- spytał drżącym głosem.
- Bo kochasz mnie.- odpowiedziałem pewnie. W jednej chwili walną mnie w głowę że na chwilę mnie przyćmiło , a w drugiej wyszarpał nadgarstki zabrał rękę ze swojego krocza a później łapiąc szalik , zwiał jak najprędzej. O nie , nie ucieknie. Ruszyłem za nim w pościg , najpewniej biegnie do swojego domu. Słyszałem że Heppy znów poszedł na tygodniowa misję więc tym lepiej. Dalej biegłem , ale już przez las...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz