Z wizji Graya:
Właśnie szedłem do gildii. W końcu nie byłem w niej od jakiegoś tygodnia. A to wszystko przez niejakiego Salamandra , w którym się niestety zakochałem i wyszło na to że jestem gejem! Na początku nie chciałem w to wierzyć i wmawiałem sobie że to przez brak kontaktu z kobietami , no ale niestety to nie to. Rozmawiałem o tym z Lokim , i tylko on wie o mojej orientacji. Ostatnio coraz trudniej znosiłem towarzystwo Natsu , dlatego przez tydzień nie byłem w gildii , nie mógłbym się już normalnie z nim kłócić. Na szczęście opłacało się znosić kiedyś towarzystwo tego nierozwoja Lyona. Dzięki temu jestem dobrym aktorem. Dzisiaj -na moje nieszczęście- mistrz wezwał mnie do gildii w sprawie misji dla mnie i jeszcze jednej osoby. No więc nie miałem wyboru bo dziadkowi się nie odmawia. Także już stałem w drzwiach gildii gdy przywalono mi krzesłem w twarz.
Narracja trzecioosobowa:
-Który to idiota walną tym krzesłem?!- Krzykną na całą gildię mag lodu. Nikt praktycznie nie zwrócił na to uwagi z wyjątkiem Salamandra który śmiał się jak debil.
-Dobrze ci tak lodówko!- Gray przełkną gulkę w gardle. ,,Spokojnie , tylko spokojnie, Zachowuj się tak jak zawsze." pomyślał. Podszedł do Dragneela , złapał go za koszule i stykną z nim czoło z groźnym wyrazem twarzy.
-Chcesz się bić płomyczku?!-ognisty mag też złapał go za koszule i już celował pięścią w głowę rywala.
-Dajesz mrożonka.- I tak zaczęła się kolejna bijatyka pomiędzy dwoma magami. Do czasu aż...
-SPOKÓJ!
-Aye!- I jak zwykle szkarłatnowłosa przywołała wszystko do porządku. Podeszła do Natsu i Graya.
-Mistrz chce was widzieć. Obu.
-No tak misja , ale dlaczego z tym rzygaczem płomieni.
-Masz z tym jakiś problem zamrażarko?!
-I to wielki grzejniku!
-Zaraz ci..
-Natychmiast do Mistrza!-wydarła się Erza.
-Aye!
Gabinet Makarov:
-Waszą misją jest przetestowanie nowych perfum Ichiya z Blue Pegasus.- powiedział staruszek.
-Czyli że mamy być królikami doświadczalnymi? Świetnie.
-Nie marudź płomyczku. Kiedy mamy wykonać tę misję dziadku?
-Najlepiej od razu więc się zbierajcie. I mam nadzieję że nie zniszczycie przez takie zadanie ich gildii.
-Postaramy się.-powiedzieli razem.
-Nie przedrzeźniaj mnie grzejniku.
-To ty to robisz , ty cholerny ekshibicjonisto.-Gray popatrzył na dół i krzykną jak wystraszony kot.
-Co Kiedy!-po chwili się uspokoił i sapną.-Cholera.
-Możecie już iść.-powiedział mistrz.
Obydwaj wyszli z gabinetu i z gildii , a gdy mieli się już rozdzielić czarnowłosy krzykną.
-Za pół godziny na stacji! Nie spóźnij się!
Z wizji Graya:
Doszedłem już do męskiego akademiku naszej gildii. Gdy wszedłem do mieszkania od razu opadłem na kanapę. - Szlak-walnąłem w poduszkę. Czemu muszę iść na misję z nim? No czemu? Przecież są też inne osoby. Ale takiego mam pecha że wypadło na niego. Już w gildii trudno było udawać a teraz będzie trudniej gdy idę z nim sam na sam , na misję. Chyba najlepiej będzie jeśli nie odezwę się do niego wogule , tylko kiedy trzeba. To jest rozwiązanie , najlepiej ignorować jego osobę na czas zadania. Czasami myślałem jak to by było gdyby ten narwaniec był moim chłopakiem. Ale nie , nie ma szans że Natsu jest homo. No nic , chyba muszę zadowalać się tym że przynajmniej jesteśmy przyjaciółmi, choć nie wiem na jak długo to będzie wystarczać. Ten słodki , uroczy , seksowny , naiwny ... FULLBUSTER KURWA! Nie myśl tak bo myślenie o nim ci źle działa na umysł. No ale muszę się przyznać że nie raz miewałem zboczone sny i wyobrażenia o nim. Próbowałem wiele razy sy go wybić z głowy ale się nie dało , to trzyma się mnie jak zaraza. Popatrzyłem na zegarek koło lacrimy.-Trza się zbierać.- I tak też zrobiłem. Nie brałem nic bo wydaje mi się że ta misja nie będzie trwała dłużej niż jeden dzień , a może o wiele krócej. Także szedłem na stacje i przemyślałem wszystko. Gdy doszedłem jego jeszcze nie było. Mogłem się spodziewać że się spóźni.
Narracja trzecioosobowa:
Dragneel biegł ile sił w nogach. Heppy poszedł na misję z Wendy i Carlą więc biedny Natsu jest skazany na towarzystwo lodowego maga. A z nim to raczej nie pogada bo wiadomo do czego to doprowadzi. Gdy doszedł nie zdążył nic powiedzieć do czarnowłosego bo usłyszeli nadjeżdżający pociąg. Różowowłosy od razu pozieleniał. Gray tylko na niego zerkną i bez słowa wszedł do przedziału w środku a salamander za nim. Godzina jazdy tym potworem była dla Natsu istnym piekłem.A gdy wyszedł zaczął całować ziemię i mówić coś o tym że nigdy już tam nie wejdzie.
Potem ruszyli już do gildii Blue Pegasus. A gdy doszli i weszli do środka...
-O Natsuś i Grayuś już są!-..przywitał ich mistrz Bob. Uściskał ich tak że zabrakło obydwóm powietrza.
-Będę miał traumę.- wydukał cicho różowowłosy. Nagle , w jakiś sposób pojawił się Ichiya (którego sekundę temu nie było tak na marginesie)
-Men. Czas wypróbować perfumy.- oni tylko przytaknęli , i gdy już byli wolni z ucisku boa poszli za rudowłosym. Trafili do pokoju gdzie stał jedynie stolik z fiolkami , oraz dwa okna na wprost drzwi.
-Men. Zaczynamy.
10 minut później:
-Idioto , nie popychaj mnie!
-Sam sy na o zasłużyłeś lodówko!
-Ty popierdolony dzikusie!- czarnowłosy pchną go z taką siłą że Natsu upadł na ziemie razem ze stolikiem i ostatnią fiolką która wylała się na salamandra.
-Ała. i co żeś zrobił?!- krzykną ognisty mag , ale....usłyszał tylko cisze. Popatrzył na Graya gdy ten miał wystrzeszcz oczu.-Miau?-przekrzywił głowę w bok a Fullbusterowi poleciała krew z nosa.-I na co się gapisz?-warkną.
-Stary , zamieniło cię w koto-człowieka.
-Hm?- chciał złapać się za włosy a poczuł coś innego i to były... kocie uszy? Poczuł jakiś ruch z tyłu i zobaczył ... ogon , różowy ogon. - ŻE CO?! - wydarł się tak że chyba całe miasto go słyszało. Lodowy mag zamkną sy dłońmi uszy.
-Zamknij ryj debilu. Da się to jakoś odwrócić?-zwrócił się do rudowłosego.
-Men. Za tydzień mikstura powinna przestać działać.
-Że mam tak wyglądać do tego czasu?!
-Mi tam by to nie przeszkadzało.-mrukną najciszej jak się da , Gray.
-Niestety tak , men.
Stacja
Z wizji Graya:
Szedłem z przodu a za mną wlókł się ten ,,koto-człowiek"(czyt:Natsu) z rumieńcami na twarzy. Ale on słodko wygląda , aj Gray człowieku ogarnij się. Pacnąłem się w łeb. Właśnie wchodziliśmy do pociągu. I wbrew swojej woli pociągnąłem tego kretyna żeby usiadł obok mnie , bo z jego teraźniejszą prędkością nawet żółw by go prześcigną. Trochę się zdziwił ale gdy maszyna ruszyła od razu pozieleniał więc wbrew jemu znokautowałem go. Teraz leżał na boku z głową w moich kolanach. Pogłaskałem go po włosach.
-Szkoda że jesteśmy tylko przyjaciółmi.-Powiedziałem to bardziej do siebie niż do niego. Wyglądał teraz tak niewinnie , wogule nie przypomina tego wszystko niszczącego , tępego narwańca.
I tak minęła nam cała droga. Gdy wychodziłem z pociągu pociągnąłem za sobą różowowłosego. Doszliśmy do drzwi gildii a gdy je otworzyłem usłyszałem....
-WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO GRAY!- No tak , zapomniałem. Dzisiaj jest 20 kwietnia i moje urodziny. Uśmiechnąłem się i walnąłem Natsu z pięści by się obudził. I podziałało.
- Chcesz w ryj?!- krzykną. Mój uśmiech zmienił się na chytry.
-O , kotek się wkurzył? -palnąłem. Od razu się uspokoił i skulił z zawstydzenia. Wokół nas zebrała się większość kobiet z gildii i ciekawi faceci jak Gajeel czy Elfman.
-Awwwww!- krzyknęły. Mira podeszła do niego i podrapała go za uchem a on wydał z siebie przyjemny pomruk i zaczął się łasić do jej nóg. No pięknie , jeszcze zachowuje się jak kot. Ale można to wykorzystać hyhy. Przeszedłem koło niego i niby przypadkiem nadepnąłem na ogon.
-Zabije cię.-popatrzył na mnie groźnym wzrokiem który mnie w obecnej sytuacji tylko rozbawił.
-Gray , zostaw Natsu.-powiedziała Mira , widziałem wokół niej mroczną aurę a i tak się uśmiechała. Przeszły mnie ciarki. No bo , na serio ta z pozoru miła barmanka potrafi zrobić ci w jeden dzień piekło.
2 godziny później , narracja trzecioosobowa:
Impreza się już rozkręciła mimo wczesnej godziny. Natsu zasną na stole a koło niego siedział Gray.
A jeśli ta dwójka jest spokojna to gildia jest cała. Czarnowłosy umierał z nudów. Dostał już od prawie wszystkich prezenty , a niektóre z nich były naprawdę wielkie , jak zbroja od Erzy czy stół do tortur od Laki (No wiecie Laki ma hopla na tym punkcie więc się nie dziwcie) , chociaż ten drugi nie konieczne mu się spodobał.
-Paniczu Gray , Juvia ma dla panicza prezent.- niebieskowłosa podała mu mały tort z błękitnym lukrem. Czarnowłosy nie był pewny co do tego podarunku , zwłaszcza że wodna kobieta zawsze coś do nich dodawała. A jeszcze to że tak smakowicie pachnie ten tort też jest dziwne. Wtedy salamander swoim czułym nosem wywęszył ten zapach i od razu się przebudził i dopadł do ciasta. Juvia chciała już je odebrać i krzyczała...
-Gray-same- ...ale za późno , po prezencie nie zostało żadnego śladu. lodowy mag tylko odetchnął i zwalił z siebie Dragneela. Już myślał że ten zacznie z nim nową kłótnię ale zrobił coś całkiem innego. Podbiegł do Fullbustera , zarzucił mu ręce na szyję i ... pocałował. Jakie było zdziwienie Graya to nie da się tego opisać. Wszyscy teraz na nich spojrzeli przez krzyk Loxar i szczęki opadły im do samej ziemi. Po pierwszym szoku u większości dziewczyn pojawiły się gwizdki w oczach , a czarnowłosy dalej stał jak ciota nie ruszając się. To było dla niego za wiele. Koło Juvi kumulowała się mroczna aura i mówiła coś o ,,rywalu w miłości". A do nich podeszła Erza i widząc reakcję lodowego maga na to co się dzieje złapała różowowłosego w pasie i odciągnęła od ciągle zszokowanego chłopaka. Natsu się wyrywał i wystawiał ręce w jego stronę ale po ciosie szkarłatnowłosej zemdlał.
-To kto go zaniesie do domu?- chłopak otrząsną się już i podszedł do Scarlet.
-Dobra , mogę go zanieść. - kobieta popatrzyła na niego dziwnym wzrokiem , no zwłaszcza przez to co się przed chwilą stało.
-Dobra.-podała mu ognistego maga. A Juvia zaczęła płakać i wyjaśniać dlaczego się tak stało i przepraszała na kolanach . Wyszło na to że każdy ma o tym zapomnieć bo to było po prostu ,,nieporozumienie" i sprawka wodnej kobiety.
Następny dzień , poranek
Z wizji Natsu:
Zacząłem się budzić , i pierwsze co zobaczyłem to ... klata. Podniosłem głowę wyżej i o mało nie padłem na zawał.
-AAAA! GWAŁCĄ!!!- wydarłem się chyba na pół Magnoli , a mój krzyk obudził tego zboczeńca.
-Zamknij jape.- walną mnie w głowę z pieści.-Ludzie chcą spać.
-Gdzie ja jestem i co robiłem z tobą w jednym łóżku.- popatrzyłem na niego podejrzliwie a on zaczął mi tłumaczyć co się stało wczoraj w gildii , i byłem zszokowany.
-I gdy cię niosłem to pomyślałem że lepiej cię zanieść do mnie bo jest o wiele bliżej a ja byłem zmęczony a to że spaliśmy razem to dlatego że byłem za bardzo padnięty by racjonalnie myśleć i zapomniałem że ty tu leżałeś.- skończył mi tłumaczyć.
-Ale kurwa c-czemu j-ja no ..ten no zrobiłem to w gildii?- przeklinam się za jąkanie.
-Wiesz gdy zjadłeś tego torta okazało się później że Juvia dodała tam proszek magiczny i po nim całujesz osobę której imie słyszałeś przed spożyciem , a nie moja wina że ona krzyknęła wtedy to swoje Gray-same".-wyjaśnił a ja wypuściłem z ulgą powietrze. To znaczy że nie zwariowałem i nie zrobiłem tego bo...chciałem. O matko co by się stało gdyby to się wydarzyło bez tego proszku? Chyba nic , ale to wina tej niebieskowłosej!
-To może zapomnijmy o tym?
-Tego się nie da zapomnieć.- mrukną pod nosem ale dzięki szmoczemu słuchowi to usłyszałem i zaskoczyła mnie ta odpowiedz , on to zauważył.- Znaczy , tak zapomnijmy.
-Piłeś coś wczoraj? Bo dzisiaj coś dziwnie mówisz.
-T-tak.- a więc to dlatego. Dziwne że nie pamiętam kiedy lodówka pił procenty.-Teraz możesz już iść. Zawadzasz tu płomyczku.
-Nie marze o niczym innym mrożonko.- i za jego radą wyszedłem. Teraz muszę wytłumaczyć Heppyemu dlaczego zostawiłem go samego na noc.
Gildia
Z wizji Graya:
-Kurwa- klnąłem popijając piwo. ,,Prawo Fullbuster , stary zawaliłeś. po co zanosiłeś go do siebie" Właśnie po co ja go zanosiłem teraz tym bardziej zaczynam żałować żę jesteśmy tylko przyjaciółmi a nie kimś więcej. Ja te byłem z rana zaskoczony ale nie dałem po sobie tego poznać. Spałem z Natsu , gdy o tym pomyśle mały rumieniec wychodzi mi na twarz. Piłem tak jeszcze z 10 minut aż dołączył się do mnie niejaki pan kasanowa.(czyt: Loki)
-Jak tam ty i Smoczek , a może raczej Kotek? - ta.. on chyba już zaczął też chlać bo agda jak popierdolony.
-A jak ma być? Loki mówiłem ci już żę nic z tego nie będzie , Natsu na pewno nie jest homo. Nie ma szans.
-Puki nie spróbujesz , to się nie dowiesz.
-A niby jak mam to zrobić o wielki mistrzu podrywu?
-Spróbuj zwrócić jego uwagę na sprawy sercowe. Popytaj czy interesują go kobiety a jeśli żadna nie wpadła mu w oko to wkraczaj do akcji.- puścił mi oczko. Na serio coś mu odwala. Chociaż ...
-Popierdoliło cię , wiesz że my nie umiemy normalnie gadać.
-Jak zaprosisz go na luzie na przykład na piwko tak jak my też chodzimy to chyba nie ma problemu co nie?
-Dobra , dobra , spróbuje.- może to nie taki zły pomysł?-Jutro
-Mam nadzieję bo jak nie to sam mu powiem o twoich uczuciach , nie będziesz przynajmniej siedział jak jakaś ciota która jest po rozstaniu z ukochanym. - odstawiłem kufel , chyba mi wystarczy bo jak wezmę jeszcze jeden to nie będę kontaktował.
-No nic ja się chyba będę zbierał.-byłem już prawie przy drzwiach gdy otworzyły się one z hukiem i wszedł przez nie , (a raczej biegł jak oparzony) Natsu. Oplótł się wokłu mojej nogi i nie chciał puścić skubany.
-Mrożonka ratuj mnie.- mówił przestraszonym głosem.
-Przed kim?
-Przed nim!- wskazał na drzwi a w nich pojawił się...
-Laxus?!
-A niby jak mam to zrobić o wielki mistrzu podrywu?
-Spróbuj zwrócić jego uwagę na sprawy sercowe. Popytaj czy interesują go kobiety a jeśli żadna nie wpadła mu w oko to wkraczaj do akcji.- puścił mi oczko. Na serio coś mu odwala. Chociaż ...
-Popierdoliło cię , wiesz że my nie umiemy normalnie gadać.
-Jak zaprosisz go na luzie na przykład na piwko tak jak my też chodzimy to chyba nie ma problemu co nie?
-Dobra , dobra , spróbuje.- może to nie taki zły pomysł?-Jutro
-Mam nadzieję bo jak nie to sam mu powiem o twoich uczuciach , nie będziesz przynajmniej siedział jak jakaś ciota która jest po rozstaniu z ukochanym. - odstawiłem kufel , chyba mi wystarczy bo jak wezmę jeszcze jeden to nie będę kontaktował.
-No nic ja się chyba będę zbierał.-byłem już prawie przy drzwiach gdy otworzyły się one z hukiem i wszedł przez nie , (a raczej biegł jak oparzony) Natsu. Oplótł się wokłu mojej nogi i nie chciał puścić skubany.
-Mrożonka ratuj mnie.- mówił przestraszonym głosem.
-Przed kim?
-Przed nim!- wskazał na drzwi a w nich pojawił się...
-Laxus?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz