niedziela, 5 czerwca 2016

........JAK TO SPOTKAŁEM ANIOŁA (SASUNARU)........

Szczęście zapytało pech:
,,Dlaczego ciebie potępiają a mnie miłują?"
A pech odpowiedział mu:
,,Bo stworzono mnie dla banalnej wymówki , choć tak 
naprawdę jestem znacznikiem ludzkich błędów.
Jednak ludzie nienawidzą świadomości swego błędu
dlatego jestem odpychany."
,,Jednak nawet ty możesz być szczęśliwy po prosu zostań ze mną , a gdy ja
 popełnię błąd nie będę cię obwiniać" - odpowiedziało Szczęście
-Mizuchi Yaoin


#################################################################



Nazywam się Sasuke Uchiha , mam 8 lat , mieszkam w Konoha i chodzę do szkoły im. Hashiramy Senju i ... jestem w tej chwili uprowadzany ... nie czekaj uprowadzany to złe słowo , po prostu zabrany wbrew mojej woli ze szkoły , a przez kogo? Tutaj chyba nie trudno o zgadnięcie , no bo przecież tylko jedna osoba ma rozdwojenie jaźni , udaje dorosłego a zachowuje się jak dziecko i ma świra na punkcie swojego młodszego brata , no oczywiście że Itachi! A dlaczego mnie porw.. znaczy zabrał? Otóż za dwa dni moja klasa ma odbyć trzy dniowy biwak w lesie na który ja nie jadę , Itachi się o tym dowiedział i wpadł na pomysł by nasza rodzina sama coś zorganizowała , bo jak to powiedział rodzicom: ,,Dlaczego mój biedny braciszek ma sam się uczyć gdy reszta będzie się dobrze bawić?" A ja jestem pewny że to tylko dla tego że sam chce się zerwać ze szkoły! No więc rodzice się zgodzili , a gdzie jedziemy? oczywiście nad morze! Jednak ojciec wziął wcześniej wolne i powiedział że lepiej od razy jechać tam na pięć dni od poniedziałku i tak oto tym sposobem zwolniono mnie z ostatnich dwóch godzin , a czy ktoś mnie się pytał o zdanie? Nie! Wolałbym uczyć się do sprawdzianów niż użerać się cały tydzień z tą łasicą! (no bo nad morze od pon. do pt. i jeszcze weekend).

-Wszystkie twoje rzeczy są już spakowane Sasu!
-Skąd to wiesz?
-Dzwoniłem wcześniej do mamy~! - zaświergotał. 
Boże ratuj mnie , nie wytrzymam z nim te siedem dni!!! Mam wielkiego pecha , strasznego PECHA!!!

....

-Rock me baby , show me baby! Misete kure motto...! Ore to kimi to de tsukuri agerun da , Densetsu wo other self!*
-Iachiiiii! Jak nie zamkniesz się w tej chwili to twój Pan Łasica (pluszak) Będzie miał przejażdżkę na dachu auta!
-Łeee! Mamooo , Sasu mi groziiiiii! - zaczął wycierać wyimaginowane łzy. Mikoto popatrzyła się na niego z pobłażliwością.
-Sasuke ma racje Itachi.  
-Nawet ty przeciwko mnie?!
-Itachi , jesteś Uchiha , więc zachowuj się jak na Uchihe przystało! - oczywiście ojciec -Fugaku musiał dodać swoje trzy grosze.

....

Wreszcie dojechaliśmy na miejsce po długiej i ,,męczącej" (fałszowanie Itasia~) podróży. Jak się spodziewałem , nikogo tu nie było. Mieliśmy prywatny teren plaży , najlepsze miejsce przy ujściu rzeki (która wpada do morza , jest też mały lasek otaczający dom) , jak to ,,Uchiha" , dom** też był niczego sobie na dworze były też wystawione leżaki stół , krzesła i do tego chodnik a po przeciwnej stronie ogród. A jak się tam dostaliśmy? Jasne że łódką , przecież jakby inaczej skoro o tylko jedyna droga! Czasem żałuje że mam tak ekscentryczną rodzinę , matka - najlepsza dekoratorka wnętrz , ojciec - posiadający 5 firm promujących filmy , a Itachi chyba zostanie aktorem z tymi swoimi wyimaginowanymi łzami.
A ja? Jeszcze nie wiem , ale bardzo uwielbiam robić zdjęcia! Najbardziej krajobrazy , nienawidzę osobom , zauważyłem to gdy pewnego dnia przyniosłem do szkoły aparat by się nim poch... ekhem by go pokazać reszcie , a wtedy cała masa dziewczyn rzuciła się na mnie i piszczały : ,,Sasuke-kun , zrób sobie ze mną zdjęcie!" , ,,Nie! Zrób ze mną!" , ,,Byłam pierwsza!" , oczywiście wszystkie spławiłem , choć z trudnością , wtedy nie chciałem już robić nikomu zdjęć , potem dałem mój aparat do pokazania kumplom ale przez przypadek go zepsuli , więc im zdjęć też nie zrobiłem , robię zdjęcia wszystkiemu co się rusza , oprócz człowieka , mam nawet własny album ze zdjęciami , są tam różnego gatunku rośliny , zwierzęta i miejsca , moja rodzina dużo podróżuje więc jest tego sporo...
-Sasu możesz iść na plażę i porobić kilka zdjęć. - moje przemyślenia przerwała moja matka uśmiechając się do mnie. Jak na 8-latka mam bardzo rozwinięty mózg , dużo myślę i znam dużo słów jak na ten wiek , wiem nawet co to jest maki złoty***. Take tak jak powiedziała moja rodzicielka , poszedłem na plaże , oczywiści z aparatem , chociaż już nie raz widziałem tą plażę bo często tu przyjeżdżamy jednak zawsze można uchwycić coś pięknego (Łoł! Uchiha powiedział słowo ,,piękne" co ja tu piszę!!!) lub nowego. 

Usiadłem na piasku , włączyłem aparat i wreszcie spojrzałem przed siebie a tu... coś niesamowitego przed moimi oczami , odruchowo zrobiłem temu zdjęcie , a raczej komuś... mały blondynek chyba w moim wieku w niebieskiej koszuli z jakimś logo i czarnych spodenkach wychodził z wody w ręce trzymając granatowe wiadereczko , jego włosami - które i tak już były w nieładzie , bawił się wiatr , głowa lekko pochylona i oczy zamknięte jakby widział przed sobą drogę bez potrzeby patrzenia na nią , wyglądał jakby słuchał czystego szumu morza. Ach! Ciekawe jaki kolor mają jego oczy! Zaraz ... chyba je otwiera , zaraz je ujrzę... OOO! Przecież to błękit! Bardzo mocny i wyrazisty błękit , jeszcze piękniejszy niż samo morze czy niebo , błękit tak intensywny że kiedy raz spojrzy się w te oczy już się w nich utonęło , już zostałeś straconym! Dzisiaj chyba pierwszy raz w życiu mam takie szczęście , to przecież istny ANIOŁ! Anioł bez skrzydeł który zstąpił z nieba specjalnie dla mnie! I chyba mnie jeszcze nie zauważył. ,,Sasuke , obudź się" krzyczało moje ja. W tej chwili zaczęła mi wracać świadomość , bo chyba na chwilę ją straciłem. Przecież ten ktoś nie powinien tu być! To plaża Uchiha!
-Ej! Ty! Co ty tu robisz?! - błękitne tęczówki zwróciły się w moją stronę i nasze spojrzenia się spotkały , ooo ranny! Czy to się nazywa miłość?! Jeśli tak to nie chcę żeby zniknęła!
-Hę?! Nie widać?! Zbieram muszelki! - krzyknął , a żeby nie krzyczeć dalej podszedł do mnie.
-Nieee , młotku , nie pytam się co robisz ,,teraz" , tylko co ,,tutaj" robisz. To prywatna plaża.
-Nie nazywaj mnie tak! Więc co ty tu robisz , skoro prywatna.
-Prywatna naszej rodziny nie kojarzysz nazwiska ,,Uchiha"? - nasz klan jest znany na całym świecie nawet niemowlaki choć raz w życiu o nas słyszały.
-Eee? - tak jak myślałem. - A kto to? - ........ co? , Do mojej głowy tylko to pytanie się dostawało , naprawdę nie wie o kogo chodzi?!
-No nie żartuj , naprawdę nie znasz najbardziej znanego w kraju (dop.aut. a może i świecie) klanu Uchiha?!
-Niee , sorry nie kojarzę. Ta plaża jest twoja tak? - kiwnąłem głową na potwierdzenie. - To chyba muszę ci to oddać. - wystawił na przód tą granatową konewkę , w której były białe muszelki , no tak , przecież je tu zbierał. Och , jaka smutna mina.
-Możesz je wziąć przecież to nasz teren ale to nie znaczy że każda muszelka nasza.
-Serioo?! To dzięki! - zrobił coś czego się nie spodziewałem , pocałował mnie! Ale jego wargi był tak przyjemne! Trwało to tylko sekundę ale..! Gdy się odsuną popatrzyłem na niego zdezorientowany.
-No co? To całus-podziękowanie , mamusia mnie tego nauczyła. - wypiął dumie pierś. Właśnie coś sobie uświadomiłem , ten chłopak na pewno nie jest Japończykiem , kolor włosów , oczu i cery się tu nie zgadzały.
-Nie jesteś z tąd co nie?
-Mama jest z tąd a tata z ameryki. - no tak , czytałem kiedyś że pocałunki w Ameryce są normalne jeśli chodzi o przywitania i podziękowania. - A dlaczego pytasz?
-Bo to nie jest Ameryka , tylko Japonia , a tutaj nie ma całusów-podziękowań , tutaj daje się takie coś tylko wyjątkowej osobie - uświadomiłem go.
-Eee?! Naprawdę? To dlatego jeden pan ode mnie uciekł jak mu podziękowałem.
-Uciekł?
-Nooo tak ... przewróciłem się na pisku i uderzyłem koanem w kamień , wtedy pan ratownik mi pomógł , a ja mu podziękowałem i wtedy pan ratownik zamienił się w pomidora i uciekł.
-W pomidora?
-Noo , był czerwony na twarzy jak pomidor.  - powiedział bez żadnego skrępowania. Ten dzieciak jest niemożliwy.
-Co za młotek. - mruknąłem , ale chyba usłyszał.
-Nie nazywaj mnie tak draniu!
-Dlaczego?
-Bo tak nieładnie. - nasz malec chyba nie zna jeszcze świata.
-Ile masz lat? - zadałem pytanie. On przysiadł się do mnie na piasek.
-8. A ty?
-Też , niedługo mam urodziny.
-Aha , a masz rodzeństwo?
-Mam starszego brata.
-Ja , mam siostrę która ma tyle lat co ja i starszego brata , ale strasznie mnie on wkurza. - chyba coś sobie przypomniał bo jego twarz stała się trochę naburmaszona , nie dziwię się mu.
-Nie dziwię ci się , starsi bracia są wkurzający. - westchnąłem. - Mój na przykład nie umie śpiewać a i tak to robi , i ma w swoim pokoju miśka który nazywa się Pan Łasica.
-Miśka?!!! Jak też mam! Nazywa się Kurama. To taki lisek z dziewięcioma ogonami. - Oj , armia miśków nadchodzi , już niedługo wszyscy będą mieć własnego! (dop.aut. chyba tylko ty nie masz Sasu XD) Chociaż to że akurat ten blondynek ma to mnie nie dziwi , sam przypomina liska , z tymi bliznami na twarzy w kształcie wąsików , odruchowo ich dotknąłem , i poczułem że są strasznie miękkie , pokrywa je meszek. Zorientowałem się co robię , gdy błękit tęczówek spotkał się z moimi , tym razem z bardzo bliskiej odległości , już chciałem znów zasmakować tych niebiańskich ust gdy koś nam przerwał.
-Naru-channnnnn! - była to mała blondynka bardzo podobna do osoby obok mnie , w białej sukieneczce. Także wyglądała jak mały aniołek ale nie równało się to z urodą Anioła obok mnie.
-Sorki ale muszę już iść. Pewnie mnie szukali. - przeprosił , wstał i już miał odejść , gdy zatrzymał się jeszcze. - A no tak! Jak ci na imię? - spytał , teraz się zorientowałem że przez całą naszą rozmowę ani razu nie podaliśmy swoich imion.
-Uchiha Sasuke.
-Ja jestem Uzumaki Naruto i kiedyś będę gwiazdą Parkour!**** dattebayo! - i odszedł. A mnie na końcu ogarnął wieeelki zaskok , niby taki młotek a zna takie trudne słowo na koniec. Ale zaraz!!! Czy to znaczy że już go nie spotkam?! No cóż przynajmniej zostało mi zdjęcie , będę pewnie je nosił przy sobie i wspominał ... Jak to na plaży spotkałem ANIOŁA.


9 lat później

Wszedłem do klasy i czekałem aż przyjdzie nauczyciel , ciągle pamiętam tego blondynka z plaży jednak już go więcej nie spotkałem , teraz zacząłem nowy rok w liceum , który trwa już tydzień , i przez ten tydzień musiały znowu przyczepić się do mnie te wszystkie wytapetowane lalunie , jak mnie one irytowały! Moje życie to wieczny pech , nooo nie taki wieczny bo jednak szczęścia się przydarzają , jak ten blondynek z plaży.. ,,Aj Sasuke zapomnij w końcu o tym i zacznij skupiać się na prawdziwym życiu!" krzyczałem wewnątrz.
-Sasukeee-kun , umówisz się w końcu ze mną na randkę? - do mojej ławki dosiadła się niejaka Ino Yamanaka , panienka z bogatej rodziny tak jak ja , ale ja przynajmniej tak tego wszystkim nie wypominam , uważa się za numer jeden szkoły... Taa numer jeden ale chyba od tyłu.
-Przestań go w końcu męczyć , Ino-świnio! - to buła Sakura , jedyna w klasie dziewczyna która na mnie nie leci.... no nie całkiem , powiedziała mi kiedyś że mnie kocha ale szybko ją spławiłem , myślałem że będzie ciągłe latać ale widocznie była mądrzejsza od reszty , to było w podstawówce , później stała się koleżanką z klasy , jednak chyba nadal coś tam do mnie ma.
-A co ty możesz wiedzieć wielkie czoło! Idź stąd przeszkadzasz! Prawda? Sasuke-kunnn? - popatrzyła się na mnie z - jej mniemaniem , maślanymi oczami , ale wyglądała jak załatwiający się kot. Aż mi rzygać się chce. Sakura tylko westchnęła i odeszła.
-Jak dla mnie to ty tu jesteś przeszkodą. - powiedziałem beznamiętnie i zepchnąłem ją z ławki. W tej chwili wszedł nauczyciel - jak zwykle spóźniony. (dop.aut. chyba wiecie kto? ;* ) i wszyscy usiedli na swoje miejsca.
-Dobry wieczór , przepraszam was moi drodzy za spóźnienie ale pomagałem segregować papiery.
-I tak wiemy że zmyślasz sensei! - krzyknęła zirytowana Sakura.
-Tak , tak , a teraz sprawdzam obecność. - otworzył dziennik. - Aohara!
-Jestem! - krzyknął ktoś. 
-Shino!
-Jestem...


I tak sprawdzał wszystkich , a gdy skończył , odłożył dziennik i podszedł do drzwi.
-A teraz zgodnie z informacją którą usłyszeliście na początku roku , mamy trzech nowych uczniów z Europy dwóch jest w naszej klasie. Przywitajcie ich ,,ciepło." - powiedział i otworzył drzwi a do klasy weszły osoby o której mówił a mnie zamurowało. Przecież to...
-Hej , jestem Naruko Uzumaki a to mój brat! - wskazała na osobę mojego zdziwu.
-Cześć , jestem Naruto Uzumaki i oddaję się pod waszą opiekę! - uśmiechną się blondyn. Nie wieżę! Czyli jednak cuda się zdarzają!!! To ... 



JAK TO SPOTKAŁEM ANIOŁA...




................................................................................................................................................




*Rozkołysz mnie kochanie, pokaż mi kochanie! Pokaż mi co jeszcze możesz zrobić...! Razem stworzymy legendę. Ja i moje drugie ja! Granrodeo - The Other self www.tekstowo.pl/piosenka,granrodeo,the_other_self.html - źródło tekstu.


** dom letniskowy Uchiha:

***maki złotygatunek małpiatki z rodziny lemurowatych.

***Parkour - sport ekstremalny , polega na jak najszybszym przejściu przez przeszkodę , skakanie po dachach i budynkach , często mylony z bardzo podobnym do niego sportem - freerun.
Przykład Parkuor:


Przykład Freerun:
















Dwa filmiki o nich: 

  1. https://www.youtube.com/watch?v=RbNfR1gyfHQ
  2. https://www.youtube.com/watch?v=5XcwWJhNTPE




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz