Szczęście zapytało pech:
,,Dlaczego ciebie potępiają a mnie miłują?"
A pech odpowiedział mu:
,,Bo stworzono mnie dla banalnej wymówki , choć tak
naprawdę jestem znacznikiem ludzkich błędów.
Jednak ludzie nienawidzą świadomości swego błędu
dlatego jestem odpychany."
,,Jednak nawet ty możesz być szczęśliwy po prosu zostań ze mną , a gdy ja
popełnię błąd nie będę cię obwiniać" - odpowiedziało Szczęście
-Mizuchi Yaoin
#################################################################
Nazywam się Sasuke Uchiha , mam 8 lat , mieszkam w Konoha i chodzę do szkoły im. Hashiramy Senju i ... jestem w tej chwili uprowadzany ... nie czekaj uprowadzany to złe słowo , po prostu zabrany wbrew mojej woli ze szkoły , a przez kogo? Tutaj chyba nie trudno o zgadnięcie , no bo przecież tylko jedna osoba ma rozdwojenie jaźni , udaje dorosłego a zachowuje się jak dziecko i ma świra na punkcie swojego młodszego brata , no oczywiście że Itachi! A dlaczego mnie porw.. znaczy zabrał? Otóż za dwa dni moja klasa ma odbyć trzy dniowy biwak w lesie na który ja nie jadę , Itachi się o tym dowiedział i wpadł na pomysł by nasza rodzina sama coś zorganizowała , bo jak to powiedział rodzicom: ,,Dlaczego mój biedny braciszek ma sam się uczyć gdy reszta będzie się dobrze bawić?" A ja jestem pewny że to tylko dla tego że sam chce się zerwać ze szkoły! No więc rodzice się zgodzili , a gdzie jedziemy? oczywiście nad morze! Jednak ojciec wziął wcześniej wolne i powiedział że lepiej od razy jechać tam na pięć dni od poniedziałku i tak oto tym sposobem zwolniono mnie z ostatnich dwóch godzin , a czy ktoś mnie się pytał o zdanie? Nie! Wolałbym uczyć się do sprawdzianów niż użerać się cały tydzień z tą łasicą! (no bo nad morze od pon. do pt. i jeszcze weekend).
-Wszystkie twoje rzeczy są już spakowane Sasu!
-Skąd to wiesz?
-Dzwoniłem wcześniej do mamy~! - zaświergotał.
Boże ratuj mnie , nie wytrzymam z nim te siedem dni!!! Mam wielkiego pecha , strasznego PECHA!!!
....
-Rock me baby , show me baby! Misete kure motto...! Ore to kimi to de tsukuri agerun da , Densetsu wo other self!*
-Iachiiiii! Jak nie zamkniesz się w tej chwili to twój Pan Łasica (pluszak) Będzie miał przejażdżkę na dachu auta!
-Łeee! Mamooo , Sasu mi groziiiiii! - zaczął wycierać wyimaginowane łzy. Mikoto popatrzyła się na niego z pobłażliwością.
-Sasuke ma racje Itachi.
-Nawet ty przeciwko mnie?!
-Itachi , jesteś Uchiha , więc zachowuj się jak na Uchihe przystało! - oczywiście ojciec -Fugaku musiał dodać swoje trzy grosze.
....
Wreszcie dojechaliśmy na miejsce po długiej i ,,męczącej" (fałszowanie Itasia~) podróży. Jak się spodziewałem , nikogo tu nie było. Mieliśmy prywatny teren plaży , najlepsze miejsce przy ujściu rzeki (która wpada do morza , jest też mały lasek otaczający dom) , jak to ,,Uchiha" , dom** też był niczego sobie na dworze były też wystawione leżaki stół , krzesła i do tego chodnik a po przeciwnej stronie ogród. A jak się tam dostaliśmy? Jasne że łódką , przecież jakby inaczej skoro o tylko jedyna droga! Czasem żałuje że mam tak ekscentryczną rodzinę , matka - najlepsza dekoratorka wnętrz , ojciec - posiadający 5 firm promujących filmy , a Itachi chyba zostanie aktorem z tymi swoimi wyimaginowanymi łzami.
A ja? Jeszcze nie wiem , ale bardzo uwielbiam robić zdjęcia! Najbardziej krajobrazy , nienawidzę osobom , zauważyłem to gdy pewnego dnia przyniosłem do szkoły aparat by się nim poch... ekhem by go pokazać reszcie , a wtedy cała masa dziewczyn rzuciła się na mnie i piszczały : ,,Sasuke-kun , zrób sobie ze mną zdjęcie!" , ,,Nie! Zrób ze mną!" , ,,Byłam pierwsza!" , oczywiście wszystkie spławiłem , choć z trudnością , wtedy nie chciałem już robić nikomu zdjęć , potem dałem mój aparat do pokazania kumplom ale przez przypadek go zepsuli , więc im zdjęć też nie zrobiłem , robię zdjęcia wszystkiemu co się rusza , oprócz człowieka , mam nawet własny album ze zdjęciami , są tam różnego gatunku rośliny , zwierzęta i miejsca , moja rodzina dużo podróżuje więc jest tego sporo...
-Sasu możesz iść na plażę i porobić kilka zdjęć. - moje przemyślenia przerwała moja matka uśmiechając się do mnie. Jak na 8-latka mam bardzo rozwinięty mózg , dużo myślę i znam dużo słów jak na ten wiek , wiem nawet co to jest maki złoty***. Take tak jak powiedziała moja rodzicielka , poszedłem na plaże , oczywiści z aparatem , chociaż już nie raz widziałem tą plażę bo często tu przyjeżdżamy jednak zawsze można uchwycić coś pięknego (Łoł! Uchiha powiedział słowo ,,piękne" co ja tu piszę!!!) lub nowego.
-Ej! Ty! Co ty tu robisz?! - błękitne tęczówki zwróciły się w moją stronę i nasze spojrzenia się spotkały , ooo ranny! Czy to się nazywa miłość?! Jeśli tak to nie chcę żeby zniknęła!
-Hę?! Nie widać?! Zbieram muszelki! - krzyknął , a żeby nie krzyczeć dalej podszedł do mnie.
-Nieee , młotku , nie pytam się co robisz ,,teraz" , tylko co ,,tutaj" robisz. To prywatna plaża.
-Nie nazywaj mnie tak! Więc co ty tu robisz , skoro prywatna.
-Prywatna naszej rodziny nie kojarzysz nazwiska ,,Uchiha"? - nasz klan jest znany na całym świecie nawet niemowlaki choć raz w życiu o nas słyszały.
-Eee? - tak jak myślałem. - A kto to? - ........ co? , Do mojej głowy tylko to pytanie się dostawało , naprawdę nie wie o kogo chodzi?!
-No nie żartuj , naprawdę nie znasz najbardziej znanego w kraju (dop.aut. a może i świecie) klanu Uchiha?!
-Niee , sorry nie kojarzę. Ta plaża jest twoja tak? - kiwnąłem głową na potwierdzenie. - To chyba muszę ci to oddać. - wystawił na przód tą granatową konewkę , w której były białe muszelki , no tak , przecież je tu zbierał. Och , jaka smutna mina.
-Możesz je wziąć przecież to nasz teren ale to nie znaczy że każda muszelka nasza.
-Serioo?! To dzięki! - zrobił coś czego się nie spodziewałem , pocałował mnie! Ale jego wargi był tak przyjemne! Trwało to tylko sekundę ale..! Gdy się odsuną popatrzyłem na niego zdezorientowany.
-No co? To całus-podziękowanie , mamusia mnie tego nauczyła. - wypiął dumie pierś. Właśnie coś sobie uświadomiłem , ten chłopak na pewno nie jest Japończykiem , kolor włosów , oczu i cery się tu nie zgadzały.
-Nie jesteś z tąd co nie?
-Mama jest z tąd a tata z ameryki. - no tak , czytałem kiedyś że pocałunki w Ameryce są normalne jeśli chodzi o przywitania i podziękowania. - A dlaczego pytasz?
-Bo to nie jest Ameryka , tylko Japonia , a tutaj nie ma całusów-podziękowań , tutaj daje się takie coś tylko wyjątkowej osobie - uświadomiłem go.
-Eee?! Naprawdę? To dlatego jeden pan ode mnie uciekł jak mu podziękowałem.
-Uciekł?
-Nooo tak ... przewróciłem się na pisku i uderzyłem koanem w kamień , wtedy pan ratownik mi pomógł , a ja mu podziękowałem i wtedy pan ratownik zamienił się w pomidora i uciekł.
-W pomidora?
-Noo , był czerwony na twarzy jak pomidor. - powiedział bez żadnego skrępowania. Ten dzieciak jest niemożliwy.
-Co za młotek. - mruknąłem , ale chyba usłyszał.
-Nie nazywaj mnie tak draniu!
-Dlaczego?
-Bo tak nieładnie. - nasz malec chyba nie zna jeszcze świata.
-Ile masz lat? - zadałem pytanie. On przysiadł się do mnie na piasek.
-8. A ty?
-Też , niedługo mam urodziny.
-Aha , a masz rodzeństwo?
-Mam starszego brata.
-Ja , mam siostrę która ma tyle lat co ja i starszego brata , ale strasznie mnie on wkurza. - chyba coś sobie przypomniał bo jego twarz stała się trochę naburmaszona , nie dziwię się mu.
-Nie dziwię ci się , starsi bracia są wkurzający. - westchnąłem. - Mój na przykład nie umie śpiewać a i tak to robi , i ma w swoim pokoju miśka który nazywa się Pan Łasica.
-Miśka?!!! Jak też mam! Nazywa się Kurama. To taki lisek z dziewięcioma ogonami. - Oj , armia miśków nadchodzi , już niedługo wszyscy będą mieć własnego! (dop.aut. chyba tylko ty nie masz Sasu XD) Chociaż to że akurat ten blondynek ma to mnie nie dziwi , sam przypomina liska , z tymi bliznami na twarzy w kształcie wąsików , odruchowo ich dotknąłem , i poczułem że są strasznie miękkie , pokrywa je meszek. Zorientowałem się co robię , gdy błękit tęczówek spotkał się z moimi , tym razem z bardzo bliskiej odległości , już chciałem znów zasmakować tych niebiańskich ust gdy koś nam przerwał.
-Naru-channnnnn! - była to mała blondynka bardzo podobna do osoby obok mnie , w białej sukieneczce. Także wyglądała jak mały aniołek ale nie równało się to z urodą Anioła obok mnie.
-Sorki ale muszę już iść. Pewnie mnie szukali. - przeprosił , wstał i już miał odejść , gdy zatrzymał się jeszcze. - A no tak! Jak ci na imię? - spytał , teraz się zorientowałem że przez całą naszą rozmowę ani razu nie podaliśmy swoich imion.
-Uchiha Sasuke.
-Ja jestem Uzumaki Naruto i kiedyś będę gwiazdą Parkour!**** dattebayo! - i odszedł. A mnie na końcu ogarnął wieeelki zaskok , niby taki młotek a zna takie trudne słowo na koniec. Ale zaraz!!! Czy to znaczy że już go nie spotkam?! No cóż przynajmniej zostało mi zdjęcie , będę pewnie je nosił przy sobie i wspominał ... Jak to na plaży spotkałem ANIOŁA.
9 lat później
Wszedłem do klasy i czekałem aż przyjdzie nauczyciel , ciągle pamiętam tego blondynka z plaży jednak już go więcej nie spotkałem , teraz zacząłem nowy rok w liceum , który trwa już tydzień , i przez ten tydzień musiały znowu przyczepić się do mnie te wszystkie wytapetowane lalunie , jak mnie one irytowały! Moje życie to wieczny pech , nooo nie taki wieczny bo jednak szczęścia się przydarzają , jak ten blondynek z plaży.. ,,Aj Sasuke zapomnij w końcu o tym i zacznij skupiać się na prawdziwym życiu!" krzyczałem wewnątrz.
-Sasukeee-kun , umówisz się w końcu ze mną na randkę? - do mojej ławki dosiadła się niejaka Ino Yamanaka , panienka z bogatej rodziny tak jak ja , ale ja przynajmniej tak tego wszystkim nie wypominam , uważa się za numer jeden szkoły... Taa numer jeden ale chyba od tyłu.
-Przestań go w końcu męczyć , Ino-świnio! - to buła Sakura , jedyna w klasie dziewczyna która na mnie nie leci.... no nie całkiem , powiedziała mi kiedyś że mnie kocha ale szybko ją spławiłem , myślałem że będzie ciągłe latać ale widocznie była mądrzejsza od reszty , to było w podstawówce , później stała się koleżanką z klasy , jednak chyba nadal coś tam do mnie ma.
-A co ty możesz wiedzieć wielkie czoło! Idź stąd przeszkadzasz! Prawda? Sasuke-kunnn? - popatrzyła się na mnie z - jej mniemaniem , maślanymi oczami , ale wyglądała jak załatwiający się kot. Aż mi rzygać się chce. Sakura tylko westchnęła i odeszła.
-Jak dla mnie to ty tu jesteś przeszkodą. - powiedziałem beznamiętnie i zepchnąłem ją z ławki. W tej chwili wszedł nauczyciel - jak zwykle spóźniony. (dop.aut. chyba wiecie kto? ;* ) i wszyscy usiedli na swoje miejsca.
-Dobry wieczór , przepraszam was moi drodzy za spóźnienie ale pomagałem segregować papiery.
-I tak wiemy że zmyślasz sensei! - krzyknęła zirytowana Sakura.
-Tak , tak , a teraz sprawdzam obecność. - otworzył dziennik. - Aohara!
-Jestem! - krzyknął ktoś.
-Shino!
-Jestem...
I tak sprawdzał wszystkich , a gdy skończył , odłożył dziennik i podszedł do drzwi.
-A teraz zgodnie z informacją którą usłyszeliście na początku roku , mamy trzech nowych uczniów z Europy dwóch jest w naszej klasie. Przywitajcie ich ,,ciepło." - powiedział i otworzył drzwi a do klasy weszły osoby o której mówił a mnie zamurowało. Przecież to...
-Hej , jestem Naruko Uzumaki a to mój brat! - wskazała na osobę mojego zdziwu.
-Cześć , jestem Naruto Uzumaki i oddaję się pod waszą opiekę! - uśmiechną się blondyn. Nie wieżę! Czyli jednak cuda się zdarzają!!! To ...
JAK TO SPOTKAŁEM ANIOŁA...
................................................................................................................................................
*Rozkołysz mnie kochanie, pokaż mi kochanie! Pokaż mi co jeszcze możesz zrobić...! Razem stworzymy legendę. Ja i moje drugie ja! Granrodeo - The Other self www.tekstowo.pl/piosenka,granrodeo,the_other_self.html - źródło tekstu.
** dom letniskowy Uchiha:
***maki złoty - gatunek małpiatki z rodziny lemurowatych.
***Parkour - sport ekstremalny , polega na jak najszybszym przejściu przez przeszkodę , skakanie po dachach i budynkach , często mylony z bardzo podobnym do niego sportem - freerun.
Przykład Parkuor:
Przykład Freerun:

Dwa filmiki o nich:
** dom letniskowy Uchiha:
***maki złoty - gatunek małpiatki z rodziny lemurowatych.
***Parkour - sport ekstremalny , polega na jak najszybszym przejściu przez przeszkodę , skakanie po dachach i budynkach , często mylony z bardzo podobnym do niego sportem - freerun.
Przykład Parkuor:
Przykład Freerun:

Dwa filmiki o nich:


